"Łowiec Polski" - numer 6/2018
Porady praktyczne

Test przed kaczkami

Zainspirowani szkoleniem strzeleckim na Wyspach Brytyjskich postanowiliśmy poszperać w literaturze i przeprowadzając własny test broni i amunicji, przekonać się, jak działa strzelba z czokiem i kilka rodzajów popularnej amunicji.

Miałem okazję wziąć udział w szkoleniu strzeleckim dla myśliwych organizowanym przez największą brytyjską organizację łowiecką British Association for Shooting and Conservation. Choć poluję nie od wczoraj, to jednak nie uważam się za wybitnego strzelca, dlatego chętnie korzystam z okazji, by posłuchać fachowych uwag na temat moich braków czy błędów. To nie był mój pierwszy raz – miałem już okazję brać udział w podobnych szkoleniach w Polsce. Brytyjski trening strzelecki dla myśliwych miał jednak zauważalnie inną jakość…

Brytyjczycy przeprowadzili badania na temat skali zjawiska ranienia ptactwa podczas polowań na różnych kontynentach. Najgorzej jest w Australii, gdzie ranionych jest ponad 60 proc. ptaków, w Stanach Zjednoczonych ranienie zamyka się w przedziale 25–42 proc., w Kanadzie 30–36 proc., w Europie 26–56 proc. Na Wyspach Brytyjskich – gdzie strzelectwo jest wiodącym narzędziem kształtowania opinii publicznej i angażowania społeczeństwa w aktywność fizyczną na łonie natury (u nas niektórzy nazywają to promocją łowiectwa) – wynik ten oscyluje na poziomie 15–40 proc.

W amerykańskich badaniach na temat kompetencji strzeleckich polujących na pióro myśliwych na próbie 20 tys. uczestników testowano ich umiejętności strzeleckie. Strzelano do celu poruszającego się z prędkością 13,5 m/s (około 2 razy wolniej niż prędkość rzutków w sportowych konkurencjach strzeleckich) w trzech strzałach – na wprost, z prawa na lewo i z lewa na prawo. Okazało się, że 2/3 strzelców nie potrafi osiągnąć wyniku powyżej 75 proc. trafień na dystansie 20 m, 3/4 strzelców nie osiąga tego wyniku na dystansie 30 m, a zaledwie 5 (słownie: pięciu!) myśliwych trafiało regularnie powyżej 75 proc. rzutków na dystansie 40 m.

Przy okazji zbadano również praktyczną umiejętność oceny odległości do ruchomego celu i zdolność do samokontroli. Na dystansie 10 m rozpiętość ocen mieściła się w przedziale 2–20 m, na dystansie 20 m – 5–50 m, na dystansie 30 m – 10–60 m, a na dopuszczalnym dystansie 40 m 15–70 m! Co ciekawe, graniczną barierą oceny okazał się dystans 65 m, powyżej którego prawidłowe wyniki należały do rzadkości, a przytłaczająca większość znacząco nie doszacowała faktycznej odległości. Gorzej, że gotowość do strzału na dystansie 50 m deklarowało 85 proc. strzelców, dla 60 m 70 proc., dla 70 m 30 proc., dla 80 m 20 proc., a na 90 i 100 m strzelać chciało 15 proc. badanych. Nic dziwnego, że Brytyjczycy stawiają na trening i szkolenia. Z badań prowadzonych podczas szkoleń wynika, że dzięki ich szkoleniom średni dystans strzału spada z 45 do 36 m, a odsetek postrzałków z 33 proc. do 9 proc.! Widać, że szkolenia mają sens.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone