"Łowiec Polski" - numer 11/2017
Temat miesiąca

Nie tylko Hubert

Polująca Europa świętuje. Listopad to miesiąc Huberta. Ale nie jesteśmy pierwszymi myśliwymi na świecie, a nasz patron to nie jedyny, któremu powierzano łowieckie troski. Tak jak my, tak i Hubert, miał swoich poprzedników. Historia łowiectwa to również ich historia.

Pradawny myśliwy, istota pozbawiona kłów, pazurów i ciepłego futra, nie był najlepiej wyposażony przez naturę do trudów polowania. A przecież to pomyślność na łowach decydowała o przetrwaniu gromady. W nierównej potyczce szukał nasz przodek wsparcia sił nadprzyrodzonych. Śmiało można uznać, że pierwszą modlitwę o szczęście na łowach wyszeptał w chwili, gdy przekonał się na własnej, poranionej skórze, że nawet po ciosach wielu kamiennych siekierek mamut nie zawsze „pada w ogniu”.

Każda kraina, każdy lud z własną kulturą, ma w historii swoje bóstwa, odpowiedzialne za polowanie, za dzikie zwierzęta, za myśliwych. Dość wspomnieć o azteckim Camaxtle, o Aninganie czczonym przez podbiegunowych Inuitów, czy o Atirze, która gwarantowała prerie pełne bizonów. Zawęźmy jednak naszą podróż do łowisk europejskich i tych sił i mocy, które nad nimi czuwały.

Mściwa bliźniaczka
Starożytna Grecja. Kolebka naszej cywilizacji. Wszystko co dobre, piękne i mądre zaczęło się na Peloponezie i wyspach Hellady. O losie Greków decydowali ich bogowie. Było ich wielu. Każdy zawiadywał inną sferą życia. Dwanaścioro najpotężniejszych bogów rezydowało na świętej górze Olimp. W panteonie bóstw olimpijskich zasiada Artemida, opiekunka zwierząt, lasów, gór i polowania.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone