"Łowiec Polski" - numer 11/2017
Aktualności

Szczekanie w Spale

Hubertus w Spale kolejny raz zjednoczył środowisko myśliwych, jeźdźców i kynologów, a symbolem spalskiego święta w coraz większym stopniu stają się psy ras myśliwskich. Nie brakuje jednak znakomitych dań z dziczyzny i możliwości ich spróbowania.

Blisko pięćset psów zgłoszonych do udziału w V Wystawie Psów Ras Myśliwskich w Spale i z roku na rok ciekawsze pokazy ich pracy dla publiczności podczas Festiwalu Psów Myśliwskich bez wątpienia zdominowały tegoroczne obchody XVIII już Hubertusa Spalskiego. W sobotni poranek 7 października niewielka Spała zaroiła się od hodowców psów i miłośników kynologii, którzy swoją liczbą dorównali w tym roku liczbie myśliwych z okręgu piotrkowskiego, świętujących tutaj tradycyjnie swój Dzień Świętego Huberta.

Kiedy po porannej zbiórce 220 myśliwych wyruszyło na tradycyjne polowania hubertowskie, Spałę we władanie przejęli miłośnicy psów. Nad brzegiem Pilicy zebrali się hodowcy, by zaprezentować swoje czworonogi sędziom i zdobywać nagrody, natomiast na tzw. ringu obok sceny usytuowanej na centralnym placu w Spale od przedpołudnia rozpoczął się IV Festiwal Psów Myśliwskich, zorganizowany i prowadzony przez naszą współpracowniczkę Gabrielę Łakomik-Kaszubę.

Atrakcji gromadzących wokół ringu coraz więcej publiczności było w tym roku co niemiara. Na ringu zaprezentowało się m.in. aż 35 przedstawicieli nowej polskiej rasy – polskich spanieli myśliwskich. Były pokazy pracy gończych, ogarów i chartów polskich, podkreślające znaczenie tych ras dla łowiectwa na przestrzeni wieków. Gończe pokazały m.in. reakcję na strzał z repliki XVIII-wiecznej broni czarnoprochowej, a także pracę w sforach i oszczekiwanie dzika.

Gwiazdami jednej z odsłon festiwalu były karelskie psy na niedźwiedzie, zaprezentowane przez Klub Szpiców Myśliwskich przy PZŁ pod wodzą Martyny Binek-Kasperkowiak. Pokaz wypracowania ścieżki tropowej jenota oraz jego głoszenie w wykonaniu kareli były gorąco oklaskiwane. Szpice uczestniczyły również w pokazach innych umiejętności przydatnych w łowisku oraz okazały się psami niezwykle spostrzegawczymi: kiedy niespodziewanie nad ringiem ukazał się… dron, filmujący Hubertusa Spalskiego z powietrza, karele natychmiast „osaczyły” i oszczekały intruza.

Psy miały też swoje pięć minut podczas spalskich polowań. W jednej z grup polujących na zwierzynę grubą były gończe polskie, które przywieźli na Hubertusa Spalskiego hodowcy ze Stowarzyszenia Miłośników Gończego Polskiego, kierowanego przez Marka Kałkę. Psy świetnie się spisały i pokazały swoją pracę również zagranicznym gościom.

Właśnie w tej grupie polowała większość gości zagranicznych Hubertusa Spalskiego: czterech myśliwych z Rosji, wśród których byli wydawca głównego łowieckiego periodyku rosyjskiego „Ochota i Rybałka” Paweł Gusiew oraz Giennadij Szaciłło, przewodniczący petersburskiego związku myśliwych, a także redaktor naczelny brytyjskiego pisma „Shooting and Conservation” Steven Moore. Obcokrajowcy byli pod wrażeniem samego polowania, jak i oprawy całej imprezy łowieckiej.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone