"Łowiec Polski" - numer 10/2017
Polowanie i myśliwy

Wilk i półksiężyc

Jako muzułmanin organizuje w Polsce msze hubertowskie. Jako Turek interesuje się losami polskich uchodźców, którzy po powstaniu listopadowym zbiegli do Imperium Osmańskiego. O tym, jak dużym szacunkiem Necati Kurt cieszy się wśród kolegów, świadczy fakt, że został wybrany prezesem KŁ „Szarak” z Brodnicy.

Kurt to po turecku wilk. Dlatego na jednym z blatów swojego ekspresu ma wygrawerowanego basiora, a nad nim półksiężyc – symbol islamu, którego jest wyznawcą. Na drugim blacie czai się lew – jego znak zodiaku. Necati uważa, że broń powinna nosić znak myśliwego. W końcu to towarzyszka łowów, świadek sukcesów i niewyjawionych nikomu klęsk.

Ekspres zabiera tylko na zbiorówki i położył już z niego niejednego dzika. Z kronikarskiego obowiązku odnotowujemy, że jako szanujący się, ale przecież nieortodoksyjny muzułmanin, a przy tym doskonały kucharz i wielki smakosz, Necati poluje na czarnego zwierza wyłącznie dla łowieckich emocji, bo przecież w żadnym razie nie dla kruchej i delikatnej dziczyzny, z pewnością doskonale komponującej się z przyprawami charakterystycznymi dla tureckiej kuchni.

Czekając na tabun
Zamiłowanie do broni odziedziczył po ojcu, Ahmedzie, który przez lata polował z horyzontalną kurkówką Henry’ego Pipera na pełnych zamkach. Z przedwojenną dubeltówką nie rozstawał się do chwili, gdy przypomniała sobie o nim armia. Kiedy jednak służba dobiegła końca i ojciec wrócił do domu, w szafie zamiast arcydzieła belgijskich rusznikarzy znalazł dwie jednolufowe śrutówki.

– Teraz będziemy wreszcie mogli razem wyruszyć na łowy – tłumaczył się stryjek Necatiego, sprawca całego zamieszania. – Od dawna marzył mi się taki braterski wypad…

– Nie opowiadaj dyrdymałów! – żachnął się Ahmed. – Kiedy ty w ogóle po raz ostatni byłeś na polowaniu? Kurkówkę sprzedałeś, żeby mieć forsę, którą roztrwoniłeś.

  Resztę artykułu przeczytasz w pełnym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone