"Łowiec Polski" - numer 12/2013
Polowanie i myśliwy

Urodzony myśliwy

Marek Roszkiewicz polował niemal ze wszystkimi, bez mała wszędzie i prawie na wszystko. Znawca i miłośnik psów. A przede wszystkim strażnik łowieckiej pamięci, który – wyrwany ze snu – odpowie bez zająknienia, gdzie w przedwojennej Warszawie mieścił się najlepszy sklep z bronią.

Dawno temu Marek Roszkiewicz wybrał się ze swoim wyżłem do znanego weterynarza i świetnego łowcy doktora Andrzeja Dzikiewicza. Choć w poczekalni siedziało już kilku właścicieli czworonogów, pan doktor wskazał na nowo przybyłego: „To zajmie tylko chwilkę” – rzucił tonem wyjaśnienia. Zamknęli się w gabinecie i od słowa do słowa przeszli do tego, co naprawdę ważne. Dzikiewicz snuł fascynującą opowieść o psach, łowach i markowej broni śrutowej. Gdy po półtorej godziny Roszkiewicz wyszedł z gabinetu, poczekalnia była pusta.

Podobny talent gawędziarski – i równie imponującą wiedzę – ma pan Marek. Gdy wspominał ludzi, których miał szczęście znać, i miejsca, w których dane mu było polować, zamieniłem się w słuch. Jedynym problemem, przed jakim stanąłem, była selekcja tych historii. Każda zasługuje bowiem na zapisanie.

Hollandy nie toną
Dziadek najbardziej kochał zbiorowe polowanie na dziki. Na drugim – odległym – miejscu stawiał łowy na zwierzynę drobną. Józef Roszkiewicz (vel Ruszkiewicz), współwłaściciel znanej w międzywojennej Warszawie firmy wędliniarskiej „Rowiński i Ruszkiewicz”, cenił dobrą broń myśliwską i mógł się poszczycić jej piękną kolekcją. Przyjaźnił się ze znakomitym strzelcem Wilhelmem Zigenhirtem, który prowadził w stolicy, przy ul. Widok 22, przedstawicielstwo renomowanego producenta śrutówek Paula Scholberga z Liège.

– W latach 30. Zigenhirte sprowadził dla dziadka piękny ekspres Heyma – wspomina Marek Roszkiewicz. – Aby nie zrobić Wilusiowi przykrości, dziadek kupił też śrutówkę Scholberga, z którą jednak nie polował, bo miał parę hollandów..

  Resztę artykułu przeczytasz w papierowym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone