Łowiec Polski: miesięcznik łowiecko przyrodniczy - łowiectwo
http://www.lowiec.com/cgibin/shop/

 

 

 
Aktualny numer: 10/2014

 


Myśliwskie Grand Prix

Powrót żubra

Długodziobe czarodziejki

Dziki u bram

Instynkt czy papiery

Przepis na dokarmianie

Zobacz pełen spis treści
 

"Łowiec Polski" - numer 9/2011
Polowanie i myśliwy

Złote wieńce

W ubiegłym sezonie łowieckim strzelono w Polsce dwadzieścia dwa złotomedalowe jelenie. Połowę w obwodach dzierżawionych przez koła łowieckie, a połowę w Ośrodkach Hodowli Zwierzyny Lasów Państwowych.

W obwodach łowieckich dzierżawionych przez koła łowieckie, jak i tych zarządzanych przez PZŁ i Lasy Państwowe co roku myśliwi krajowi i zagraniczni strzelają medalowe byki. Niestety, mimo że od wielu lat próbujemy postarzeć populacje jeleni, modyfikując zasady selekcji, co w znacznym stopniu powinno wpłynąć na większy odsetek medalowych trofeów, na efekty wciąż musimy zaczekać. Oczywiście optymiści powiedzą, że i tak w naszych łowiskach strzela się bardzo dużo medalowych byków, bo co roku ich liczba oscyluje wokół 600–700, to jednak liczba złotomedalowych trofeów nie jest zadowalająca.

Nieco innym problemem jest kwestia wyceny medalowej, która w większości okręgów odbywa się w czerwcu, a niekiedy jeszcze później. Trudno powiedzieć, dlaczego świadomi wyjątkowości swojego trofeum myśliwi nie są zainteresowani wyceną medalową. Przydałoby się jakieś systemowe rozwiązanie tego problemu, choćby przez zatrzymanie najlepszych trofeów po ocenie prawidłowości odstrzału do czasu wstępnej wyceny medalowej, po której trafiałyby one z powrotem do myśliwych, albo jakiekolwiek inne formy zobowiązania myśliwych do przedłożenia trofeów do wstępnej wyceny, ponieważ część medalowych trofeów „ucieka” nam w ten sposób ze statystyk.



Ostatni z planu
Koniec sezonu łowieckiego dla wielu łowczych kół to gonitwa za wykonaniem planu odstrzału zwierzyny. Przekonał się również o tym Marek Czajkowski – łowczy z Koła Łowieckiego „Cietrzew” z Żar. Pod koniec lutego okazało się, że w obwodach koła zostały do odstrzału jeszcze trzy byki. Niestety, mimo wielu wyjazdów w łowisko, członkom koła nie udawało się ich odstrzelić. Łowczy sam wielokrotnie wyjeżdżał w teren w poszukiwaniu selekcyjnego byka. Dopiero 21 lutego na jednej z upraw leśnych, gdzie od kilku dni wychodziła chmara, myśliwemu udało się strzelić jelenia, którego wieniec o masie 9,90 kg został później wstępnie wyceniony przez Komisję Wyceny Trofeów ZO PZŁ w Zielonej Górze na 220,23 pkt CIC.



Przypadkowe spotkanie
W Mazowieckim Kole Łowieckim z siedzibą w Cegłowie już od początku sezonu na byki krążyła plotka o bardzo mocnym jeleniu. Niestety, mimo wielu wyjazdów w teren, żadnemu z myśliwych nie udało się go strzelić. 10 września 2010 roku z zamiarem odstrzału dzika na polowanie wybrał się Andrzej Chojnowski, ale – jak to nieraz bywa – św. Hubert napisał inny scenariusz polowania. Zamiast dzika potrzebnego na tzw. kuchnię na łąkę wyszedł wspaniały byk w trzeciej klasie wieku, o przepięknym i bardzo grubym porożu. Andrzej Chojnowski długo uspokajał swoje nerwy i dopiero po 15 minutach strzelił do władcy kniei. Trofeum tego byka o masie poroża 8,45 kilograma zostało wstępnie ocenione w Zarządzie Okręgowym PZŁ w Siedlcach na 218,47 pkt CIC.



Pierwszy w życiu
Wśród braci myśliwskiej krąży powiedzenie, że szczęście sprzyja młodym myśliwym. Przekonał się również o tym Janusz Kirjaka, który podczas wieczornego polowania 17 września 2010 roku zauważył na jednym z pól liczną chmarę łań i cielaków, którą pod opieką miał bardzo mocny byk. Niestety zapadający zmierzch oraz trudny do podejścia zwierza teren nie dał możliwości dojścia do strzału. Myśliwy postanowił spróbować szczęścia rano, podczas powrotu jeleni do lasu. 18 września, tuż przed świtem Janusz Kirjaka znów był w łowisku, lecz tym razem na miejsce swojej zasiadki wybrał pogranicze pola i lasu, gdzie po dojściu na wybrane stanowisko od razu zauważył zbliżającą się chmarę, na końcu której podążał majestatycznie upragniony byk. Myśliwy natychmiast wycelował do byka, który po strzale zerwał się do gwałtownej ucieczki. Jak się później okazało, zwierz przebiegł zaledwie około 70 metrów i runął za jedną z miedz. Jego wieniec o masie blisko 9 kilogramów został wstępnie wyceniony w ZO PZŁ w Białymstoku na 218,67 pkt CIC.



Zaskakujący sukces
O szczęściu sprzyjającym młodym myśliwym przekonał się również Maciej Domaszczyński, który podczas polowania w towarzystwie kolegów zauważył na jednej z łąk bardzo mocnego byka w trzeciej klasie wieku. Niestety, panująca szarówka i dość znaczna odległość uniemożliwiły myśliwemu oddanie celnego strzału. Od tamtej pory byk przepadł jak kamień w wodę. Żadnemu z trzech przyjaciół, mimo częstych wyjazdów na polowania, nie udało się zobaczyć upragnionego byka. Dopiero 18 października koledzy znów wspólnie wybrali się na polowanie. Jakie było zaskoczenie Macieja Domaszczyńskiego, kiedy to na polanę wyszedł ogromny byk. Myśliwy natychmiast rozpoznał w nim widzianego wcześniej jelenia i mimo dużych emocji strzelił do niego dwukrotnie. Wieniec tego byka o masie 9,6 kilograma został wstępnie wyceniony w ZO PZŁ w Elblągu na 216,6 pkt CIC.



Łowca medali
O wielkim szczęściu może mówić Zdzisław Sawicki, który w minionym sezonie łowieckim na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w OHZ nadleśnictw Płaska i Suwałki strzelił dwa złotomedalowe byki. Mocniejszego strzelił 21 lutego 2011 roku podczas zasiadki w zimowy mroźny dzień. To właśnie wtedy na jedną z upraw leśnych wyszło pięć bardzo ładnych byków, ale uwagę myśliwego przykuł ostatni z chmary – piękny, stary, obustronnie koronny szesnastak. Zdzisław Sawicki mimo dużych emocji dał celny strzał do byka, który zwalił się w ogniu. Wstępna wycena wieńca o masie 9,65 kilograma przeprowadzona w ZO PZŁ w Suwałkach przyznała 216,75 pkt CIC.


Drugi z dwójki złotomedalowych byków Zdzisława Sawickiego strzelony został podczas rykowiska w Nadleśnictwie Płaska 17 września 2011 roku, podczas wieczornego polowania. Myśliwy wraz z podprowadzającym go leśniczym usłyszeli basowy ryk byka, który znajdował się od nich w odległości około półtora kilometra. Mimo dość późnej pory udało im się podejść zwierzę na odległość 100 metrów. Zdzisław Sawicki natychmiast rozpoznał w nim starego byka o formie poroża regularnego dwudziestaka. Myśliwy natychmiast złożył się do strzału i kiedy jeleń wychylił się za krzaków, dał celny strzał, po którym byk zwalił się na ziemię. Komisja wyceny trofeów przy ZO PZŁ w Suwałkach wyceniała ważące blisko 8 kilogramów trofeum na 210,41 pkt CIC.



To miał być dzik
Henryk Januszczyk z Koła Łowieckiego „Głuszec” z Białegostoku wybrał się 11 września 2011 roku na dziki. Siedząc na ambonie w oczekiwaniu na czarnego zwierza, myśliwy usłyszał tubalny głos zbliżającego się byka. Niewiele myśląc, zszedł z ambony i próbował podejść jelenia, ale czujne łanie zwietrzyły myśliwego i dały sygnał do ucieczki. Mimo porażki Henryk Januszczyk nie dał za wygraną i wieczorem znów wybrał się na polowanie. Tym razem jednak za miejsce zasiadki wybrał małą półhektarową łączkę. Oczekując na byka, usłyszał ryk słabego jelenia, który i tym razem nie pokazał się myśliwemu. Ku wielkiemu zaskoczeniu myśliwego po chwili na łąkę wyszedł potężny jeleń o bardzo mocnym wieńcu. Henryk Januszczyk natychmiast rozpoznał w nim łownego byka i z wolnej ręki dał celny strzał. Trofeum ważące 7 kilogramów zostało wycenione w ZO PZŁ w Białymstoku na 215,80 pkt CIC.



Zamiast nalewki z pigwy
Przy okazji odwiedzin u rodziny żony w Słupsku Wojciech Stefański postanowił nazbierać owoców pigwy na nalewkę w pobliskim obwodzie koła, w którym polował. Myśliwy wraz żoną wybrali się do lasu na zbiór owoców. Niestety miejsce te zostało odkryte przez innego smakosza nalewki z pigwy i zbiór okazał się nieudany. Mimo dość późnej pory Wojciech Stefański postanowił spróbować szczęścia na polowaniu. Po wpisaniu się do książki wyjść w łowisko wraz z żoną, która była wtedy w 8. miesiącu ciąży, spacerkiem wyruszyli w kierunku śródleśnych polan. Po drodze, na jednej z upraw, myśliwy zauważył potężnego byka, którego postanowił podejść. Kiedy zbliżył się do jelenia, jego sylwetkę zasłaniały krzaki uniemożliwiające oddanie precyzyjnego strzału. Dopiero po kwadransie gdzieś w oddali najpierw pękła gałązka, a po chwili odezwał się inny byk. Oglądany przez myśliwego zwierz odpowiedział rywalowi rykiem i powoli wysunął się zza krzaków. To wystarczyło do celnego strzału. Trofeum ważące ponad 10 kilogramów zostało wstępnie ocenione przez ZO PZŁ w Słupsku na 217,45 pkt CIC.


Byk spod Baraniej Góry
Tego byka znali już chyba wszyscy myśliwi z okolic Wisły, ale żadnemu z nich, mimo usilnych starań, nie udało się go strzelić. Dopiero 12 września ub.r., na początku rykowiska, byk coraz częściej pokazywał się w okolicach Baraniej Góry. Wiedział o tym młody myśliwy Maciej Matuszny, który przeszło przez tydzień wyjeżdżał za upragnionym przez wielu myśliwych bykiem. Podczas jednego z kolejnych wyjazdów, 20 września 2010 roku, na jednym ze zboczy góry zauważył walczącego z młodą brzózką jelenia. Myśliwy postanowił podejść byka. Po przejściu wąwozu usiadł na pieńku na jednej ze stokówek i czekał. Po chwili usłyszał donośny ryk, a na drogę wybiegł młody byczek, prowokując tym samym starego samca. Kiedy potężny byk stanął na stokówce, myśliwy strzelił. Jeleń zaznaczył strzał i ruszył w dół góry. Wieniec tego 12-letniego byka o masie 9,6 kilograma został wyceniony wstępnie w ZO PZŁ w Bielsku-Białej na 216,93 pkt CIC.



Najmocniejszy w sezonie
Byk strzelony na terenie Nadleśnictwa Jedwabno przez myśliwego z Niemiec 25 września 2010 roku, waga wieńca 9,92 kg, 223,46 pkt CIC.



Dwa w jednym dniu
Sześciodwudziestak nieregularny o masie trofeum 8,77 kg, strzelony 24 września 2010 roku przez niemieckiego myśliwego na terenie OHZ Strzałowo i wyceniony wstępnie na 218,64 pkt CIC.


Osiemnastak regularny o masie wieńca 9,89 kg, strzelony na terenie OHZ Strzałowo przez myśliwego z Niemiec 24 września 2010 roku i wyceniony wstępnie na 217,02 pkt CIC.



Bieszczadzkie trofea
Jeleń strzelony przez myśliwego zagranicznego na terenie Nadleśnictwa Komańcza, waga wieńca 9,15 kg, wstępna wycena 216,18 pkt CIC.


Byk strzelony przez myśliwego zagranicznego na terenie Nadleśnictwa Lutowiska, waga wieńca 9,45 kg, 214,30 pkt CIC.


Byk strzelony przez myśliwego zagranicznego na terenie Nadleśnictwa Bircza, waga wieńca 9,77 kg, 213,93 pkt CIC.


Byk strzelony przez myśliwego zagranicznego na terenie Nadleśnictwa Cisna, waga wieńca 9,18 kg, 211,62 pkt CIC.


Byk o masie wieńca 8,8 kg, strzelony w Kole Łowieckim „Ryś” z Krempnej przez Bogusława Leputę 5 stycznia 2011 roku. Wstępna wycena przeprowadzona w ZO PZŁ w Krośnie przyznała mu 213,05 pkt CIC.


Dwa z „Ponowy” z Biskupca
Byk o masie trofeum 9,84 kg i wycenie wstępnej 213,35 pkt CIC, strzelony 20 września 2010 roku w Kole Łowieckim „Ponowa” z Biskupca przez myśliwego z Włoch.


Wieniec byka strzelonego 1 października 2010 roku przez Tomasza Chrzczanowicza w Kole Łowieckim „Ponowa” z Biskupca, o masie trofeum 9,64 kg. Wstępna wycena przeprowadzona w ZO PZŁ w Olsztynie przyznała mu 212,85 pkt CIC.



Puławskie złoto
Jeleń byk strzelony przez Leszka Walendę w Kole Łowieckim nr 91 „Azotrop” z Puław 22 września 2010 roku. Wieniec o masie 8,54 kg na wstępnej wycenie uzyskał 210,63 pkt CIC.



Mazurski byk
Jeleń strzelony 18 września 2010 roku na terenie Nadleśnictwa Szczebra przez niemieckiego myśliwego. Wieniec o masie 8,37 kg na wstępnej wycenie uzyskał 213 punktów CIC.


Byk z Pomorza
Dwunastoletni byk o masie wieńca 8,98 kg, strzelony przez myśliwego z Niemiec na terenie Nadleśnictwa Trzebielino 19 września 2010 roku. Wstępna wycena przyznała mu 215,74 pkt CIC.



  Resztę artykułu przeczytasz w papierowym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

     
     
     
     
     
     
     
Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone