Łowiec Polski: miesięcznik łowiecko przyrodniczy - łowiectwo
http://www.lowiec.com/cgibin/shop/

 

 

 
Aktualny numer: 8/2014

 


Wołanie o wodę

Powrót zająca

Kynologia na rozdrożu

Dziki w ziemniakach

Redukujesz, to ratujesz

Wypadek na ambonie

Zobacz pełen spis treści
 

"Łowiec Polski" - numer 8/2010
Temat miesiąca

Wścieklizna i lisy

Przed tą najgroźniejszą chorobą odzwierzęcą Europa broni się, szczepiąc lisy i inne drapieżniki. Uwolniona od wścieklizny populacja lisia pęka w szwach i zjada ostatnie resztki zajęcy, dzikich królików i kuropatw. I chociaż słychać żądania, by zaprzestać szczepień i w ten sposób ratować zwierzynę drobną, nic nie zwolni nas od redukcji lisów.


Europa Zachodnia doszła już wiele lat temu do słusznego wniosku, że wścieklizna wymaga specyficznego potraktowania. Nie miało znaczenia to, że wcześnie wykryta dawała się łatwo leczyć. Problemem, i to śmiertelnej wagi, była szybkość postawienia właściwej diagnozy. Sytuacja ta, połączona z małymi możliwościami technicznymi lekarzy pierwszego kontaktu, uzmysłowiła epidemiologom, że należy skupić się na niedopuszczeniu do zakażenia, a nie tylko na szybkości i trafności diagnozy.

Uderzenie musiało nastąpić w aktualny rezerwuar wścieklizny. W końcu XX wieku nie były już nim psy, chronione od dziesięcioleci obowiązkowymi szczepieniami, ale zwierzęta dzikie – przede wszystkim drapieżniki. Rozpoczęto wykładanie wysoce skutecznej szczepionki na terenach występowania lisa. Polska szybko włączyła się do tego programu. Kraje Wspólnoty, w trosce o sanitarny stan swoich wschodnich rubieży, przyjęły z zadowoleniem tak otwartą postawę pretendenta do unii. Sypnęły nawet groszem, by zmniejszyć finansową dolegliwość profilaktycznej akcji.

W naszym kraju wykładanie szczepionki rozpoczęło się w roku 1993 wzdłuż granic zachodnich. Po dziesięciu latach szczepienia objęły całą Polskę. Od strony profilaktyki wścieklizny był to strzał w dziesiątkę. Szczegółowo wpływ szczepień na liczbę ognisk wścieklizny ukazuje wykres. Dość jednak powiedzieć, że w roku poprzedzającym szczepienia, w 1992 roku, stwierdzono w Polsce 3097 przypadków wścieklizny. W minionym roku 2009 ognisk takich było… 8, słownie osiem! Statystyka nie kłamie. Wykładanie szczepionek, przeznaczonych dla dzikich drapieżników to na razie jedyna sprawdzona i wysoce skuteczna forma ochrony dzikich zwierząt przed wścieklizną, a w konsekwencji takaż ochrona zwierząt gospodarskich i domowych oraz człowieka.

 Resztę artykułu przeczytasz w papierowym wydaniu "Łowca Polskiego"

 

     
     
     
     
     
     
     
Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone