"Łowiec Polski" - numer 2/2010
Porady praktyczne
Zanikające stany zwierzyny drobnej zmuszają myśliwych do walki o zwiększanie ich populacji. Jednym z takich sposobów jest reintrodukcja, a w niektórych obwodach łowieckich wręcz restytucja. Najczęstszą przyczyną niepowodzeń jest zły sposób wsiedlania oraz źle przygotowane łowisko. W kole łowieckim, w którym poluję, reintrodukcją bażantów zajmujemy się kilkanaście lat. Chyba przerobiliśmy już wszystkie metody zasiedleń, poczynając od chowu młodych dwudniowych piskląt, poprzez wpuszczanie kilkutygodniowych bażancików, a kończąc na zasiedlaniu naszych łowisk młodymi bażantami w stosunku jeden kogut na cztery kury.
Sprawdzone metody Pierwszy ze sposobów niestety wymaga dość dużego nakładu finansowego, ponieważ koło łowieckie musi wybudować wolierę, zakupić odpowiednią karmę bogatą w białko zwierzęce – tak potrzebne w rozwoju piskląt bażancich – oraz zatrudnić osobę, która codziennie będzie doglądać naszą hodowlę. Oczywiście należy tutaj zwrócić uwagę na to, że zakup dwudniowych bażancików jest o wiele tańszy niż zakup dorosłych, ale niestety śmiertelność jest o wiele wyższa, a odchów nie jest taki prosty, jak by się zdawało. Składa się na to już wcześniej wspomniana duża śmiertelność, podatność na zmiany pogody oraz problem z zadziobywaniem się młodych bażancików.
Resztę artykułu przeczytasz w papierowym wydaniu "Łowca Polskiego"
|
|