Myśliwi pytają - prawnicy odpowiadają - 8/2011
 
Pytanie:
Jeden z rolników postawił na swoich polach tabliczki „Zakaz wstępu, teren prywatny”. Podczas polowania indywidualnego polującemu tam koledze kazał natychmiast opuścić swoją łąkę, twierdząc, że narusza on jego własność. Czy prawnie może zakazać kołu polowania na tym terenie (rolnik posiada ponad 150 ha pól), jeżeli teren ten jest przez nasze koło dzierżawiony i płacimy z tego tytułu tenutę dzierżawną?
Nazwisko i adres znane redakcji
Odpowiedź:
Dzierżawa obwodu łowieckiego nie jest tożsama z dzierżawą gruntu lub rzeczy, o jakiej mówią stosowne przepisy kodeksu cywilnego. Mamy tu natomiast do czynienia z dzierżawieniem prawa do polowania na zwierzęta łowne, które stanowią własność Skarbu Państwa, a nie właścicieli gruntów. Tak więc wykonywanie polowania nie ogranicza właścicielom gruntów możliwości wykonywania prac polowych i pobierania pożytków z posiadanej nieruchomości.
Kwestię poruszoną w pytaniu czytelnika należałoby także rozpatrzyć na gruncie prawa karnego. Zgodnie z art. 193 k.k. osoby, które wdarły się na cudzy teren albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszczają, podlegają grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Co istotne, przepis ten odnosi się do terenu ogrodzonego, a więc w przedstawionej przez czytelnika sytuacji nie będzie miał zastosowania. Określone w art. 26 ustawy Prawo łowieckie tereny w granicach ich ogrodzeń są z mocy ustawy wyłączone z obwodu łowieckiego i wówczas polowanie na nich jest niedopuszczalne. Warto tu podkreślić, że jednym z zasadniczych elementów znamion przestępstwa z art. 193 k.k. jest zagadnienie „wdarcia” się do cudzego obiektu. Znamiona przestępstwa z art. 193 k.k. może zrealizować jedynie sprawca, któremu nie przysługuje – na mocy obowiązujących przepisów – prawo dostępu do obiektu będącego formalnie mieniem „cudzym” w stosunku do niego.
Myśliwi wkraczając bez zgody właściciela na teren pól lub lasów wchodzących w skład obwodu łowieckiego, nie mogą mieć kłopotów z wymiarem sprawiedliwości. Wdarcie się oznacza wejście bez podstawy prawnej. Tymczasem przysługujące myśliwemu prawo do wykonywania polowania w swej istocie daje mu prawo do wejścia na każdy teren leżący w granicach obwodu łowieckiego i wchodzący w skład obwodu łowieckiego, bez względu na to, czyją stanowi on własność. Podobnie rzecz ma się w odniesieniu do art. 157 par. 1 kodeksu wykroczeń, przewidującego karę grzywny do 500 zł lub karę nagany dla tego, kto wbrew żądaniu osoby uprawnionej nie opuszcza lasu, pola, ogrodu, pastwiska, łąki lub grobli. Zachowanie się sprawcy polega na nieopuszczeniu lasu, pola, ogrodu, pastwiska, łąki lub grobli wbrew żądaniu osoby uprawnionej. Założeniem jest więc, że sprawca nie ma tytułu prawnego do przebywania w lesie, na polu, w ogrodzie, na pastwisku, łące lub grobli i mimo żądania osoby uprawnionej miejsca tego nie opuszcza.
Trzeba tu podkreślić, że podmiotem wykroczenia z art. 157 może być każdy, ale z wyjątkiem osoby uprawnionej z jakiegokolwiek tytułu do przebywania w lesie, na polu, w ogrodzie, na pastwisku, łące lub grobli. Myśliwy z istoty swoich uprawnień łowieckich, wynikających z ustawy Prawo łowieckie, ma tam prawo przebywać i polować, co wyklucza jego odpowiedzialność za takie działanie.
Maciej Grudziński

 

 

 
 
Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone
stat4u