Łowiec Polski: miesięcznik łowiecko przyrodniczy - łowiectwo
http://www.lowiec.com/cgibin/shop/

 

 

 

Konkurs im. Włodzimierza Puchalskiego

Warunki XX edycji konkursu fotograficznego
im. Włodzimierza Puchalskiego

Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w kolejnej edycji naszego konkursu fotograficznego.
Spośród nagrodzonych, wyróżnionych oraz wytypowanych przez jury na wystawę prac zostaną wyłonione:

Grand Prix – którego laureat otrzyma
Medal im. Włodzimierza Puchalskiego
oraz nagrodę pieniężną w wysokości 5000 zł.

Ponadto przyznane zostaną nagrody za najlepsze zdjęcie w każdej z trzech kategorii – gdzie nagroda pieniężna za pierwsze miejsce wynosi 1000 zł.
Nadesłane prace będą oceniane w następujących kategoriach:

• piękno
• ruch
• sceny myśliwskie

W każdej kategorii można nadsyłać fotografie czarno-białe i barwne. Każdy uczestnik może nadesłać nie więcej niż 5 zdjęć do każdej kategorii. Wszystkie nadesłane zdjęcia nie mogą być wcześniej publikowane.

Prace należy nadsyłać wyłącznie w formie elektronicznej, dołączając wypełniony i podpisany formularz zgłoszeniowy na adres puchalski@lowiec.com.

Termin nadsyłania prac upływa 30 kwietnia 2015 roku.

Redakcja

Warunki uczestnictwa w corocznym konkursie fotograficznym Łowca Polskiego im Włodzimierza Puchalskiego
1.    Organizatorem konkursu fotograficznego im Włodzimierza Puchalskiego jest „Łowiec Polski” Sp. z o.o., zwany dalej ORGANIZATOREM, z siedzibą w Warszawie przy ul Nowy Świat 35
2.    Konkurs realizowany jest za pośrednictwem strony internetowej www.lowiecpolski.pl i jest dostępny dla wszystkich fotografujących
3.    Konkurs organizowany jest w następujących kategoriach tematycznych:
-piękno
-ruch
-sceny myśliwskie
4.    Zdjęcia należy przesyłać zdjęcia drogą elektroniczną wcześniej wypełniając formularz zgłoszeniowy ze strony  www.lowiecpolski.pl zakładka KONKURSY – KONKURS FOTOGRAFICZNY   
5.    Zdjęcia należy przesyłać na podany adres e-mail w ilości do 5 sztuk w jednej wiadomości. Muszą być zapisane w formacie .jpg a  wielkość jednego  pliku ma wynosić od 2MB do 10MB
6.    Zgłaszane do konkursu zdjęcia nie mogą być wcześniej publikowane
7.    Nie zezwala się stosowania fotomontaży oraz obróbki graficznej mającej wpływ na zmianę charakteru zdjęcia. Dopuszczalna jest standardowa obróbka surowych plików celem nadania im właściwej kolorystyki, kontrastu i kadrowania
8.    Zgłaszając swój udział w konkursie uczestnik akceptuje warunki konkursu. Każda nieprawidłowość  ujawniona na  dowolnym etapie  konkursu podlega dyskwalifikacji jego uczestnika
9.    Dopuszcza się serie fotograficzne i reportaże, wyraźnie oznaczone, do 5 zdjęć w serii, które traktowane będą jako jedna praca.
10.    Zgłoszenia prac do konkursu są przyjmowane do 30 kwietnia 2015 roku
11.    Poprzez wypełnienie formularza zgłoszeniowego do konkursu uczestnik składa oświadczenie o przysługujących mu wyłącznych i nieograniczonych prawach autorskich do przesłanych zdjęć.
12.    Każde zdjęcie musi być zaopatrzone w tytuł oraz, jeśli tego wymaga – opis.
13.    Autor wyraża zgodę na opublikowanie jego imienia i nazwiska, umieszczenie zdjęcia na stronie internetowej, publikacje w Łowcu Polskim oraz materiałach promujących konkurs fotograficzny.
14.    Publikacje w innych wydawnictwach będą honorowane wg obowiązujących w redakcji stawek.
15.    Konkurs jest rozstrzygany w dwóch etapach: przyznanie nagród i wyróżnień w poszczególnych kategoriach oraz przyznanie Grand Prix konkursu po powiększeniu zdjęć nagrodzonych i wyróżnionych na wystawę.
16.    Grand Prix będzie przyznane przez kapitułę a autor otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 5000 zł.
17.    W każdej kategorii za pierwsze miejsce autor otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 1000 zł.
18.    Jury  może dokonać innego podziału nagród, łącznie z nie przyznaniem pierwszej nagrody.

Przeczytaj poradnik krok po kroku jak zgłosić się do konkursu - kliknij



207 autorów, którzy nadesłali aż 1111 zdjęć, wzięło udział w XIX Konkursie Fotograficznym im. Włodzimierza Puchalskiego. Główna nagroda przypadła Szymonowi Tomsi za fantastyczne zdjęcie… myśliwego z lisami.

W łowiectwie i fotografii, zwłaszcza tej przyrodniczej, liczą się: nastrój, rytm i smak – powiedział na rozpoczęcie uroczystej gali wręczenia nagród w XIX Konkursie Fotograficznym im. Włodzimierza Puchalskiego, połączonej z wernisażem wystawy 60 najlepszych prac konkursowych, Andrzej Grabarczyk, aktor i zapalony myśliwy, od lat uczestniczący w kolejnych edycjach imprezy „Łowca Polskiego”, w warszawskim Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa. Uczestnicy spotkania, które odbyło się 9 września tego roku, komentowali później słowa Andrzeja Grabarczyka stwierdzeniem, że dawno nie słyszeli równie ciekawego wystąpienia, wskazującego na te same elementy i emocje w obu tych pasjach. „Trzeba wrażliwości artysty, by dostrzec tę specyfikę kontaktu z przyrodą, którą dają zarówno myślistwo, jak i łowy z aparatem fotograficznym”, zauważył potem w kuluarach jeden z byłych naczelnych naszego miesięcznika.

Talent i skromność
Główną nagrodę, Grand Prix, zdobyło tym razem zdjęcie z kategorii „Sceny myśliwskie” – fotogram Szymona Tomsi, przedstawiający młodego myśliwego z upolowanymi przez niego lisami.

Główny bohater wernisażu, autor Grand Prix, był naprawdę zaskoczony swoim wyróżnieniem. Odbierając pamiątkowy medal z rąk gości honorowych gali – sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki Jerzego Witolda Pietrewicza, podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Urszuli Pasławskiej i prof. Sergiusza Sachno ze Związku Polskich Artystów Fotografików – a także ufundowaną przez Zarząd Główny PZŁ nagrodę pieniężną w wysokości 5000 złotych, robił nawet wrażenie zakłopotanego. A pytany, jak zrobił to zdjęcie, odpowiadał, że po prostu ustawił kolegę z koła po polowaniu i… pstryknął.

Zdobywca Grand Prix Szymon Tomsia (pośrodku), nie krył zaskoczenia, odbierając dyplom z rąk Jerzego Witolda Pietrewicza, sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki (drugi z lewej), i Urszuli Pasławskiej, podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu (druga z prawej)


Członkowie kapituły przyznającej Grand Prix, a także znawcy fotografiki biorący udział w wernisażu, nie mieli jednak wątpliwości, że za skromnością Szymona Tomsi kryje się prawdziwy talent fotograficzny. Trzeba bowiem tego wyjątkowego wyczucia chwili i umiejętności budowania kadru, by pozornie banalną scenę uwiecznić w sposób, który przyciąga natychmiast uwagę widza i zmusza do zapamiętania fotogramu na długi czas. Tajemnicy dokładnie takiej samej, jak ta, która odróżnia rzemieślników „produkujących” zdjęcia od artystów zdjęcia tworzących.

Piękno łowiectwa
Warto tu dodać, że dla organizatorów XIX Konkursu Fotograficznego im. Włodzimierza Puchalskiego – dziennikarzy zespołu „Łowca Polskiego” – wielką radością był fakt, że wśród 207 autorów, uczestników tegorocznego konkursu, którzy zgłosili do oceny – uwaga! – aż 1111 fotogramów, bardzo wielu, wyraźnie więcej niż w poprzednich edycjach konkursu, nadesłało tym razem zdjęcia właśnie myśliwskie.


Laureaci tegorocznej edycji naszej imprezy przy fotografii, która na jurorach zrobiła największe wrażenie


Sporo mówiono o tym podczas posiedzeń jury konkursowego, którego członkowie dostrzegli, że coraz więcej prac – patrząc przez pryzmat ostatnich kilku lat – pokazuje w Konkursie Fotograficznym im. Włodzimierza Puchalskiego nie tylko piękno samej przyrody, ale także piękno łowiectwa i niebanalne oblicza tej pasji. Fachowcy byli też zgodni, że coraz więcej prac z kategorii „Sceny myśliwskie” to już nie przypadkowe ujęcia czy – patrząc z drugiej strony – wymyślone i sztucznie upozowane sekwencje, ale zatrzymane w kadrze naturalne zdarzenia, wyjątkowe w swoim pięknie lub niecodzienności.

Mówił także o tym reprezentujący Związek Polskich Artystów Fotografików prof. Sergiusz Sachno, dziekan Wydziału Filmu i Fotografii Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi.

– Dostrzegam coraz wyższy, z roku na rok, poziom nadsyłanych prac na Konkurs im. Włodzimierza Puchalskiego – mówił prof. Sachno podczas wernisażu – co owocuje i coraz ciekawszymi wystawami pokonkursowymi, i coraz ciekawszymi wyróżnionymi pracami.

Prof. Sergiusz Sachno, dziekan Wydziału Filmu i Fotografii Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi (po prawej), mówił, że z roku na rok poziom prac nadsyłanych na Konkurs Fotograficzny im. Włodzimierza Puchalskiego jest coraz wyższy)



W ten sposób, podkreślał w rozmowie z dziennikarzem „Łowca Polskiego” prof. Sachno, konkurs naszej redakcji zyskuje coraz większy prestiż wśród miłośników fotografii, i to nie tylko przyrodniczej, stając się jednym z ważnych wydarzeń w kalendarzu imprez fotograficznych w Polsce.

Nagrody i medale
Trzeba też wspomnieć, że Związek Polskich Artystów Fotografików po raz kolejny przyznał w Konkursie Fotograficznym im. Włodzimierza Puchalskiego swoje własne specjalne wyróżnienie. Potwierdzona została tym samym obietnica, jaką w roku ubiegłym, podczas wernisażu XVIII Konkursu, w trakcie III Międzynarodowego Kongresu Kultury Łowieckiej, złożyła przewodnicząca Zarządu Głównego ZPAF Jolanta Rycerska, że jej organizacja będzie chciała już na stałe włączyć się do konkursu „Łowca Polskiego” i regularnie wręczać na finałach swoją nagrodę. Prof. Sergiusz Sachno uhonorował w ten sposób Norberta Gajewskiego za zdjęcie zatytułowane „Duchy puszczy”.

Tradycyjnie swoją nagrodę w Konkursie Fotgraficznym im. Włodzimierza Puchalskiego przyznała także Fundacja Ochrony Głuszca. Tym razem Członek Rady FOG, Wojciech Wajda, ogłosił, że laureatem nagrody fundacji jest Tomasz Skorupka za zdjęcie dudków. Równocześnie, przy okazji finałowej gali, w imieniu Fundacji Ochrony Głuszca Wojciech Wajda wręczył nagrodę specjalną – statuetkę „Srebrnego głuszca” – znanemu fotografikowi Grzegorzowi Leśniewskiemu, za współpracę z FOG i gotowość do wspierania jej inicjatyw.

Podczas wernisażu tegorocznej wystawy Wojciech Wajda, członek Rady Fundacji Ochrony Głuszca, wręczył znanemu fotografikowi Grzegorzowi Leśniewskiemu (po lewej) nagrodę specjalną „Srebrnego Głuszca”



A my, jako redakcja „Łowca Polskiego”, 9 września w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie mieliśmy jeszcze jeden powód do świętowania i satysfakcji. Przy okazji gali odznaczenia łowieckie otrzymali z rąk wiceprezesa Naczelnej Rady Łowieckiej Augustyna Mroczkowskiego i wiceprzewodniczącego Zarządu Głównego PZŁ prof. Zygmunta Jasińskiego nasi koledzy i współpracownicy. Medalem św. Huberta odznaczony został Zbigniew Skowronek, na przestrzeni ostatnich lat najbardziej aktywny myśliwy w konkursie „Ożywić pola”.

Przy okazji gali Medal św. Huberta otrzymał Zbigniew Skowronek, na przestrzeni ostatnich lat szczególnie aktywny myśliwy w programie „Ożywić pola”. Odznaczenie wręczyli wiceprezes Naczelnej Rady Łowieckiej Augustyn Mroczkowski (pierwszy z prawej) i prof. Zygmunt Jasiński, wiceprzewodniczący Zarządu Głównego PZŁ


Brązowe Medale Zasługi Łowieckiej otrzymali zaś nasz redakcyjny kolega Bartosz Marzec oraz Łukasz Szczepański – młody, ale już bardzo doświadczony myśliwy, łowczy Koła Łowieckiego nr 1 z Otwocka, który konsekwentnie zwalcza kłusownictwo i mądrze dba o prawidłową gospodarkę łowiecką na swoim terenie.

Piotr Baraniecki






W tegorocznym konkursie fotograficznym szczególną uwagę jury zwróciła pogoń bielika za bażantem. Wśród fotografii konkursowych nie brakowało niezwykłych scen. Najważniejsze jednak, że w przededniu jubileuszowej edycji konkursu odnotowaliśmy rekordową liczbę zgłoszeń.

Wyjątkowo dużo prac napłynęło na nasz tegoroczny konkurs fotograficzny. Pobity został nie tylko rekord liczby uczestników, ale też liczby nadesłanych zdjęć w kategorii scen myśliwskich. Kto wie, czy nie przyczyniło się do tego stanowisko jednego z działaczy Związku Polskich Fotografików Przyrodniczych. Na swoim branżowym portalu oraz na portalu przeciwnej łowiectwu akcji „Niech żyją” wyraził on swoją negatywną opinię na temat łowiectwa i fotografii przyrodniczo-łowieckiej związanej z naszym konkursem. Co ciekawe, działaniem tym – jak się wydaje – osiągnął efekt całkowicie odmienny. Możemy się tylko cieszyć, że nawoływania do bojkotowania konkursów fotograficznych organizowanych przez myśliwych przyczyniają się do ich rozpropagowania. Co więcej, podobne zjawisko obserwujemy również w odniesieniu do liczby nowo wstępujących do PZŁ, których mimo nasilających się ataków (albo właśnie dlatego) rokrocznie przybywa.

Na szczęście w świecie fotografików przyrodniczych nasz konkurs od lat cieszy się dużym uznaniem w Polsce, a zdobycie Grand Prix jest potwierdzeniem najwyższych umiejętności i kunsztu artystycznego. Do Kapituły Konkursu zapraszane są autorytety dziedzin kultury i sztuki, a od kilku lat przewodniczy jej obradom Piotr Żuchowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Od ubiegłego roku w ocenie zdjęć biorą udział członkowie Związku Polskich Artystów Fotografików.

W tym roku oprócz nazwisk znanych z portali przyrodniczych pojawili się nowi autorzy, co świadczy o rosnącym zainteresowaniu fotografią przyrodniczą. Dla wielu pobyt w lesie z obiektywem jest źródłem niezwykłych przeżyć emocjonalnych, a niekiedy sposobem na życie. Łącząc obowiązki zawodowe i domowe, niełatwo jest wyrwać się na ambonę czy do czatowni. Tymczasem wciąż powstają nowe, coraz lepsze zdjęcia.

Od samego początku Konkursu Fotograficznego im. Włodzimierza Puchalskiego naszej redakcji przyświeca cel, by odkrywać i promować artystyczne talenty fotografików przyrody na miarę Włodzimierza Puchalskiego, który wciąż pozostaje wzorem i niedoścignionym celem. Czekając na następcę Włodzimierza Puchalskiego, prekursora polskiej fotografii i filmu przyrodniczego, nie zauważamy – i chyba nie oczekujemy – nowych trendów, które zrewolucjonizują fotografię przyrodniczą i wyznaczą nowe sposoby postrzegania natury. To, co robił Puchalski kilkadziesiąt lat temu, jest aktualne również w XXI wieku.

Jesteśmy w przededniu przyszłorocznego jubileuszu dwudziestej edycji konkursu. Pozostając w duchu „puchalszczyzny”, ale wchodząc w rzeczywistość XXI wieku, od następnej, jubileuszowej edycji konkursu ogłaszamy nową kategorię, jakże bliską patronowi naszego konkursu – krótkich filmów przyrodniczych. Autorzy fotografii z pewnością nie będą mieli problemów z ich przygotowaniem. Niemal wszystkie współczesne lustrzanki dysponują funkcją nagrywania, nawet w rozdzielczości HD. Na początek zakładamy, że filmiki będą krótkie, jednominutowe, dynamiczne, zmontowane przy użyciu najprostszych programów, dostarczanych przez producentów aparatów. Nie oczekujemy profesjonalnych produkcji długometrażowych i zaangażowania drogiego sprzętu.

Wracając jednak do tegorocznego konkursu – na następnych stronach prezentujemy prace jego laureatów wraz z informacjami o historii powstania każdego zdjęcia i jego parametrach technicznych. Wszystkim laureatom gratulujemy i zapraszamy wszystkich na wrześniową wystawę pokonkursową do Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie. Zwycięzca Grand Prix tegorocznej edycji konkursu zostanie ogłoszony podczas uroczystej gali połączonej z wręczeniem nagród – dokładne termin podamy w kolejnych numerach „Łowca Polskiego”.
 
Andrzej Wierzbieniec





Kategoria "Piękno" - I miejsce
Piotr Rożejowski od pięciu lat fotografuje wiewiórki. W naszym konkursie fotograficznym brał udział trzykrotnie, wysyłając zestawy zdjęć z tymi fotogenicznymi gryzoniami. Mieszka na wsi, 8 km od Gorlic, a do lasu ze swojego domu ma 50 metrów. Jeśli dodać do tego, że w ogrodzie rosną trzy orzechy, to obecność wiewiórek jest nieprzypadkowa. Zauważył, że z roku na rok wiewiórek rudych jest coraz mniej. Wypierają je wiewiórki szare. Z tym większą pasją fotografuje nasz rodzimy gatunek, który może się niebawem stać reliktowym.
Piotr Rożejowski nie poluje, ale jego brat jest myśliwym. Jesienią fotografował wiewiórki, które robiły zapasy na zimę. Orzechy chowały między liście, a w ślad za nimi pojawiały się sójki, które wykradały przed chwilą ukryte przez wiewiórki zapasy. To wtedy powstał piękny portret, który oczarował jurorów.

Aparat Nikon D90, obiektyw 120–400, ISO 400, czas 1/200, f/7,1.





Kategoria "Piękno" - II miejsce
Karol Grabski mieszka na obrzeżach Gniezna i łącząc pracę zawodową z pasją fotograficzną, korzysta z tego, że jest jeszcze kawalerem. Na swojej ulubionej łączce za zgodą właściciela postawił czatownię. Kilka garści ziarna, kupione w sklepie tzw. porcje rosołowe drobiu i cierpliwość – to podstawowe elementy gwarantujące kilka udanych zdjęć. Na tak małej przestrzeni udało się sfotografować ponad 20 gatunków ssaków i ptaków. Od bielika, przez rzadkiego myszołowa włochatego do powszechnie występujących krukowatych. Stale występują bażanty – 3–4 koguty i 5–6 kur. Zdjęcie powstało w lutym zeszłego roku.
Zima nie była śnieżna, a kuraki były przez fotografa codziennie dokarmiane. Obserwując zachowania kur, okazało się, że rywalizują ze sobą o miejsce lub hierarchię w stadzie. O efektownych walkach kogutów przed tokami o terytorium wiemy z wielu zdjęć. Karolowi udało się sfotografować czupurność żeńskiej połowy bażanciego rodu. W zdjęciu zawarł nie tylko charakter kur, ale pokazał też ich piękno. A niby taka szara kura…

Aparat Canon 7D, obiektyw 400 mm, ISO 640, czas 1/1000, f/6,3.





Kategoria "Piękno" - III miejsce
Krzysztof Sokal znany jest w środowisku fotografików jako specjalista od jeleni na środkowym Pomorzu. Fotografuje od dawna, a od 2002 roku również poluje. Jako myśliwy przedkłada zrobienie dobrego zdjęcia nad udane polowanie. I choć w ubiegłym sezonie strzelił dwa byki, to atmosfera zbiorówek z aparatem jest jego żywiołem i dobrą okazją do zrobienia ciekawego zdjęcia. Nauczył się gry na rogu myśliwskim, który zabiera na polowania, by odegrać sygnały przy pokocie.
Fotografuje przede wszystkim z podchodu, stąd używa lekkich teleobiektywów drugiej generacji. Krzysztof wysłał na konkurs kilka zdjęć i to przez nas nagrodzone wcale nie było jego faworytem. Odłożył „na półkę” – czekając na „Puchalskiego” – zdjęcie chmary na uprawie w świetle wschodzącego słońca. Jury było innego zdania i trzecie miejsce przyznało za zdjęcie przedstawiające byka w skrajnie trudnych warunkach oświetleniowych.
Tamtego wrześniowego wieczoru Krzysztof Sokal skończył fotografowanie rykowiska. Wracając do domu, zajrzał jeszcze na jedną z łąk, na której od dawna nie słyszał porykiwań jeleni. Spotkał tam byka i choć nie wierzył, że matryca wytrzyma brak światła, nacisnął spust aparatu, dzięki czemu powstało sylwetkowe zdjęcie jelenia wśród snujących się jesiennych mgieł.

Aparat Canon 70D, obiektyw 300 mm, ISO 2500, czas 1/125, f/3,2.





Kategoria "Piękno" - wyróżnienie
Norbert Gajewski mieszka i fotografuje w Płocku i w okolicach. Większość fotografii to poszukiwanie światła i „tego jedynego” momentu na brzegach Wisły. Nie tropi rzadkich gatunków, interesują go kadr i światło. Czasami robi sobie „wolne” i jedzie odwiedzić przyjaciół w Puszczy Białowieskiej. Zawsze próbuje, choćby w jakimś fragmencie, uchwycić „ducha puszczy”.
W ten wyjątkowy, jesienny i jedyny podczas wyjazdu na Podlasie mroźny poranek podszedł stado żubrów. Ich oszronione grzbiety i snująca się leniwie mgła układały się w diaboliczne kształty. W pewnej chwili jeden z żubrów wstał i jego rogi ostro zarysowały się w mglistej poświacie. To był moment, na który czekał. Powstało kilkanaście zdjęć, z których już na ekranie komputera dopracował kadr. Pozostała najlepsza z możliwych pamiątek z wizyty w tym jedynym w swoim rodzaju miejscu w Polsce.

Aparat Canon 1D Mark III, obiektyw 300 mm, ISO 500, czas 1/320, f/6,3.





Kategoria "Ruch" - I miejsce
Tomasz Kaliszewski fotografuje od dziecka. Po skończonej szkole średniej został zatrudniony jako fotograf reprodukcyjny w poligrafii. Skończył Akademię Ekonomiczną, po której zajmuje się zarządzaniem spółkami. Warsztatu fotograficznego uczył się z albumów i filmów Włodzimierza Puchalskiego i publikacji w „Łowcu Polskim”. Dużo podróżuje, nie rozstając się z teleobiektywami.
Fotografuje głównie ptaki, które go fascynują. Zdjęcie powstało podczas sesji z czatowni od wielu lat stojącej na skraju dużej łąki pod lasem. Do wyłożonej przynęty podchodziły przeróżne gatunki drapieżników, w tym bieliki. Z ich obecności niewiele sobie robiły inne ptaki, również bażanty. Młody bielik, któremu wyłożona padlina nie przypadła do gustu, spróbował zaatakować. Tego nie zrobiłby dorosły ptak – bielik jest za wolny i nie ma szans z kogutem. Atak jednak nastąpił i zakończył się fiaskiem. Dla Tomasza było to kilka sekund akcji, podczas której powstała seria zdjęć.

Aparat Canon 1DX, obiektyw 600 mm, ISO 1600, czas 1/800, f/5.





Kategoria "Ruch" - II miejsce
Daniel Kopacz w zeszłym roku w tej samej kategorii zdobył również drugie miejsce. Być może trzeba coś zmienić, by wygrać w kategorii? Na przykład… przestawić czatownię. Gdy rozmawialiśmy o walczących kogutach, przygotowywał się do wernisażu autorskiej wystawy fotografii w Radłowie koło Tarnowa w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych. Daniel od dłuższego czasu korzysta z tej samej czatowni i zaczynając późną jesienią, dokarmia bażanty przez całą zimę. W tym roku postanowił czatować na koguty wiosną, zanim przystąpią do toków. Plan powiódł się i założenia zaowocowały zdjęciem walczących o terytorium bażantów.
Wcale nie było tak łatwo, jak może się wydawać. Koguty walczyły albo za daleko od czatowni, albo – gdy były blisko – brakowało dobrego światła. W końcu i jeden, i drugi warunek został spełniony. Któregoś poranka bażanty w godowej potyczce zajęte były sobą przez kilkanaście minut. Powstała seria zdjęć, z których autor wybrał jedno jako zgłoszenie konkursowe. Koguty bez szwanku i ubytków w upierzeniu rozeszły się, każdy w inną stronę, i była to ostatnia walka, jaką Daniel Kopacz widział w tym sezonie. Ponieważ łąka, przy której stoi czatownia, jest duża, ptaki podzieliły terytorium tak, by nie wchodzić sobie w drogę.

Aparat Canon EOS 50D, obiektyw 400 mm, czas 1/640, f/5,6.


PS. Pisząc o przestawieniu czatowni i zmianie miejsca fotografowania, miałem na uwadze szukanie atrakcyjniejszych lokalizacji – by nie zostać wyłącznie laureatem fotografującym bażancie epizody.



Kategoria "Ruch" - III miejsce
Paweł Pawlak fotografuje od 12–13 lat. Nie dziwi więc, że po tym czasie kupił pełnoklatkowy korpus i jasny teleobiektyw. Głównymi tematami zdjęć są ptaki. Szczególnie skrzydlatych mieszkańców szuwarów i jezior fotografuje z pasją. Zakłada skafander nurka i z własnoręcznie zrobioną tratwą, do której przymocowany jest obiektyw, podpływa jak najbliżej obiektu. Zaletą takiego zestawu jest fotografowanie z poziomu lustra wody i mobilność. Tratwa wycięta jest w kształcie litery U, od góry i po bokach zamaskowana siatką. Dla niewtajemniczonych zestaw wygląda jak pływająca wyspa.
Na zdjęcia jeździ w różne regiony kraju, ale jeśli jest na miejscu, odwiedza stawy rybne w okolicach Kępna. Jest to jedno z nielicznych miejsc, gdzie może fotografować swoje ulubione tematy blisko miejsca zamieszkania. Za całokształt działalności fotograficznej Paweł Pawlak otrzymał tytuł Fotografa Roku 2014 okręgu dolnośląskiego Związku Polskich Fotografików Przyrodniczych.

Aparat Nikon D800, obiektyw 400 mm, ISO 720, czas 1/1000, f/5,6.




Kategoria "Sceny myśliwskie" - I miejsce
Szymon Tomsia jest absolwentem warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych i fotografuje od drugiego roku studiów. Nie jest myśliwym, ale ma przyjaciół w rejonie Warmii i Mazur. Tam znajduje swoje ulubione tematy fotograficzne. Od pięciu lat dokumentuje przyrodę, sceny myśliwskie i codzienne życie mieszkańców tego regionu. Powstałymi reportażami dzielił się z kolegami i to właśnie od nich dowiedział się o naszym konkursie. Z bogatego archiwum wybrał kilka fotografii, które przesłał na konkurs.
Zdjęcie powstało w obwodzie Wojskowego Koła Łowieckiego „Sokół” z Mrągowa. Jest na nim sportretowany Dominik Więcek – kolega i myśliwy – i efekt jego zimowego polowania na lisy. Dominik jest młodym myśliwym, pełnym pasji łowieckiej, polującym od trzech lat w „Sokole”. Obecnie studiuje leśnictwo na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. Jest dla Szymona Tomsi nieodłącznym towarzyszem wypraw do lasu, z tą jedyną różnicą, że Dominik zabiera lornetkę i broń, a Szymon aparat fotograficzny..

Aparat Nikon D90, obiektyw Nikkor 18–105 mm, ISO 400, czas 1/200, f 1/4.





Kategoria "Sceny myśliwskie" - II miejsce
Jacek Czaiński jest myśliwym od 2005 roku. Zdobył uprawnienia selekcjonerskie. Poluje w KŁ „Odra” z Głogowa. Na każde polowanie oprócz broni zabiera aparat fotograficzny. Na zbiorówkach pierwsze powstaje zdjęcie, potem – jeśli jest jeszcze czas – możliwe jest użycie broni. Jego obwód przylega do linii brzegowej Odry. Wśród swoich sukcesów łowieckich wymienia ubiegłorocznego hubertusa, podczas którego został królem polowania, strzelając dzika o masie 97 kg i 17-centymetrowych szablach.
Zdjęcie, które zdobyło trzecie miejsce, powstało podczas polowania zbiorowego. Myśliwi rozstawieni na wale przeciwpowodziowym polowali na terenie zalewowym. Jest to bogaty w zwierzynę fragment obwodu. Niedostępne, podmokłe łąki zamieszkują dziki, sarny i są schronieniem dla bażantów. Przy ujemnych temperaturach okoliczne drzewa i krzewy pokrywa szadź, tworząc urokliwe pejzaże. W tych rejonach Jacek Czaiński poluje wyłącznie z aparatem.

Aparat Canon 40 D, ISO 250,obiektyw Sigma 18–200, czas 1/400, f/10.




Kategoria "Sceny myśliwskie" - III miejsce
Na polowania na lisy na wab Rafał Łapiński umawia się z leśniczym Romanem Skrzekutem z Nadleśnictwa Suwałki. Zdjęcie powstało na Suwalszczyźnie, na polskim biegunie zimna, przy temperaturze minus 25 stopni Celsjusza. Rafał Łapiński z fotografią miał do czynienia od dziecka, za sprawą ojca Włodzimierza, wieloletniego współpracownika naszej redakcji. Włodzimierz Łapiński dużo swoich zdjęć opublikował w naszym miesięczniku i wielokrotnie wygrywał konkursy organizowane przez „Łowca Polskiego” jeszcze w technice czarno-białej.
Myśliwi, bo Rafał Łapiński jest członkiem PZŁ, wyszli tego dnia jeszcze przed wschodem słońca, a mróz osadzający szadź grubą okiścią podkreślał okoliczne krzewy i drzewa. Polowanie trwało krótko. Pierwszy lis został strzelony jeszcze zanim słońce rozświetliło krajobraz. Kolejne stanowisko wabiącego myśliwego i słońce, które zza chmur ociepliło pejzaż, było impulsem do naciśnięcia migawki aparatu, który mimo temperatury nie odmówił posłuszeństwa.

Aparat Canon EOS 1D Mark IV, obiektyw 70–200, ISO 400, czas 1/4000, f/6,3.



 

 

Aktualny numer: 4/2015

 


Wirtualne łosie

Polowanie na kleszcza

Szczekanie na ekranie

Twardy Bawarczyk

Z Fałatem na niedźwiedzie

Mistrzowie „Roku trznadla”

Zobacz pełen spis treści
 

ZAPRENUMERUJ ŁOWCA

 

 
 
Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone
stat4u