Łowiec Polski: miesięcznik łowiecko przyrodniczy - łowiectwo
http://www.lowiec.com/cgibin/shop/

 

 

 

Warunki XIX edycji konkursu fotograficznego
im. Włodzimierza Puchalskiego

Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w kolejnej edycji naszego konkursu fotograficznego.
Spośród nagrodzonych, wyróżnionych oraz wytypowanych przez jury na wystawę prac zostaną wyłonione:

Grand Prix – którego laureat otrzyma
Medal im. Włodzimierza Puchalskiego
oraz nagrodę pieniężną w wysokości 5000 zł.

Ponadto przyznane zostaną nagrody za najlepsze zdjęcie w każdej z trzech kategorii – gdzie nagroda pieniężna za pierwsze miejsce wynosi 1000 zł.
Nadesłane prace będą oceniane w następujących kategoriach:

• piękno
• ruch
• sceny myśliwskie

W każdej kategorii można nadsyłać fotografie czarno-białe i barwne. Każdy uczestnik może nadesłać nie więcej niż 5 zdjęć do każdej kategorii. Wszystkie nadesłane zdjęcia nie mogą być wcześniej publikowane.

Prace należy nadsyłać wyłącznie w formie elektronicznej, dołączając wypełniony i podpisany formularz zgłoszeniowy na adres puchalski@lowiec.com.

Termin nadsyłania prac upływa 30 kwietnia 2014 roku.

Redakcja

Warunki uczestnictwa w corocznym konkursie fotograficznym Łowca Polskiego im Włodzimierza Puchalskiego
1.    Organizatorem konkursu fotograficznego im Włodzimierza Puchalskiego jest „Łowiec Polski” Sp. z o.o., zwany dalej ORGANIZATOREM, z siedzibą w Warszawie przy ul Nowy Świat 35
2.    Konkurs realizowany jest za pośrednictwem strony internetowej www.lowiecpolski.pl i jest dostępny dla wszystkich fotografujących
3.    Konkurs organizowany jest w następujących kategoriach tematycznych:
-piękno
-ruch
-sceny myśliwskie
4.    Zdjęcia należy przesyłać zdjęcia drogą elektroniczną wcześniej wypełniając formularz zgłoszeniowy ze strony  www.lowiecpolski.pl zakładka KONKURSY – KONKURS FOTOGRAFICZNY   
5.    Zdjęcia należy przesyłać na podany adres e-mail w ilości do 5 sztuk w jednej wiadomości. Muszą być zapisane w formacie .jpg a  wielkość jednego  pliku ma wynosić od 2MB do 10MB
6.    Zgłaszane do konkursu zdjęcia nie mogą być wcześniej publikowane
7.    Nie zezwala się stosowania fotomontaży oraz obróbki graficznej mającej wpływ na zmianę charakteru zdjęcia. Dopuszczalna jest standardowa obróbka surowych plików celem nadania im właściwej kolorystyki, kontrastu i kadrowania
8.    Zgłaszając swój udział w konkursie uczestnik akceptuje warunki konkursu. Każda nieprawidłowość  ujawniona na  dowolnym etapie  konkursu podlega dyskwalifikacji jego uczestnika
9.    Dopuszcza się serie fotograficzne i reportaże, wyraźnie oznaczone, do 5 zdjęć w serii, które traktowane będą jako jedna praca.
10.    Zgłoszenia prac do konkursu są przyjmowane do 30 kwietnia 2014 roku
11.    Poprzez wypełnienie formularza zgłoszeniowego do konkursu uczestnik składa oświadczenie o przysługujących mu wyłącznych i nieograniczonych prawach autorskich do przesłanych zdjęć.
12.    Każde zdjęcie musi być zaopatrzone w tytuł oraz, jeśli tego wymaga – opis.
13.    Autor wyraża zgodę na opublikowanie jego imienia i nazwiska, umieszczenie zdjęcia na stronie internetowej, publikacje w Łowcu Polskim oraz materiałach promujących konkurs fotograficzny.
14.    Publikacje w innych wydawnictwach będą honorowane wg obowiązujących w redakcji stawek.
15.    Konkurs jest rozstrzygany w dwóch etapach: przyznanie nagród i wyróżnień w poszczególnych kategoriach oraz przyznanie Grand Prix konkursu po powiększeniu zdjęć nagrodzonych i wyróżnionych na wystawę.
16.    Grand Prix będzie przyznane przez kapitułę a autor otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 5000 zł.
17.    W każdej kategorii za pierwsze miejsce autor otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 1000 zł.
18.    Jury  może dokonać innego podziału nagród, łącznie z nie przyznaniem pierwszej nagrody.

Przeczytaj poradnik krok po kroku jak zgłosić się do konkursu - kliknij


Kolejna edycja naszego Konkursu Fotograficznego im. Włodzimierza Puchalskiego została rozstrzygnięta. W każdej kategorii znalazły się zdjęcia, które zaskakiwały nowym, świeżym spojrzeniem na przyrodę. Nasze osiemnastoletnie już doświadczenie przynosi efekty w postaci dojrzałych, przemyślanych ujęć.

W konkursie organizowanym przez redakcję „Łowca Polskiego” wzięło udział 134 autorów ze wszystkich regionów kraju. Obraz nadesłanych zdjęć tworzy znakomitą ilustrację do przyrodniczej mapy występowania poszczególnych gatunków zwierząt w Polsce. Jest to swego rodzaju barometr przyrodniczy.

Na ten wizerunek wpływ mają – rzecz jasna – zawirowania pogodowe, co przedkłada się np. na liczbę nadesłanych zdjęć w scenerii zimowej z ostatniego sezonu. Późna i mroźna zima nie była sprzymierzeńcem dla fotografujących. Liczba słonecznych dni też nas nie rozpieszczała. Trudno było dać szansę rozwinięcia własnej wyobraźni, trafiając na dobre światło.

W tegorocznym konkursie dwa zestawy zdjęć nie dotrzymały warunków uczestnictwa i nie były brane po uwagę. Wiele zgłoszeń stanowiły zestawy czarno-białych fotografii. Przy całej gamie kolorów, która nas otacza na co dzień, mogłoby się wydawać, że zdjęcia monochromatyczne będą niezauważone. Tak się nie stało, czego przykładem jest pierwsze miejsce w kategorii scen myśliwskich przyznane właśnie za fotografię czarno-białą. Zupełnie inną kwestią jest wrażenie, że czerń i biel nie zawsze pasują do tematu zdjęcia. Ich zastosowanie powinno być zamierzone, a nie przypadkowe.

Przeglądając po raz kolejny setki nadesłanych zdjęć, nietrudno zauważyć, że wiele ujęć było przez autorów wcześniej przemyślanych. I nie tylko o czatownie czy maskowania tutaj chodzi. W wielu pracach widoczne jest odpowiednie i umiejętne ustawienie się fotografującego względem światła i zwierzyny, o której wiadomo było, gdzie i kiedy wychodzi.

Wcześniejsza obserwacja i znajomość zachowań zwierząt to droga do udanego, nieprzypadkowego zdjęcia. Ważny jest też refleks, dzięki któremu we właściwym momencie naciskamy spust aparatu. Zdjęciom tym towarzyszy przy tym ostrość „brzytwy”, położona we właściwym miejscu obrazu. Ta jest najczęściej ustawiana automatycznie, przez funkcję autofokusa, choć zdarzały się również zdjęcia, przy których autorzy mieli wyraźne problemy z kadrowaniem. Ustawienie ostrości w niewłaściwym polu kadru potrafi zepsuć najwymyślniejszą kompozycję i najbardziej niecodzienną scenę. Trzeba o tym pamiętać.

Mam nadzieję, że we wrześniu będzie okazja porozmawiać o fotografii podczas naszej pokonkursowej wystawy, która tym razem odbędzie się w nietypowych okolicznościach. Wernisaż wystawy – na który zostaną zaproszeni tegoroczni laureaci – odbędzie się 31 sierpnia podczas Kongresu Kultury Łowieckiej, po czym wystawa zostanie przeniesiona w tradycyjne już miejsce, czyli do Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w warszawskich Łazienkach, na którą w imieniu redakcji serdecznie zapraszam.
 
Andrzej Wierzbieniec





Kategoria "Piękno" - I miejsce
„Zza wachlarza” Hubert Gajda
Hubert jest z wykształcenia leśnikiem, od najmłodszych lat zapalonym przyrodnikiem. Obecnie, dzięki wyrozumiałości małżonki, fotograficzne wojaże stały się jego pasją. Eksperymentuje, używając różnych fotograficznych forteli – wspina się na czatownie budowane w konarach drzew, w szuwarach czy na specjalnie zbudowanej tratwie. W dniu, w którym powstało zdjęcie, po dwóch godzinach snu wstał o pierwszej w nocy.
Wieczorna ulewa z gradobiciem nie zapowiadała lepszej pogody. W terenie czekał na fotografa komitet powitalny w postaci roju komarów. Powietrze było nieruchome, panowała absolutna cisza. Jeszcze tylko przeprawa przez trzcinowisko w mulistym nadbrzeżu. Było jeszcze ciemno i wpatrywanie się w granat nocy nie miał sensu. Po pewnym czasie zaczęło świtać. Pojawiły się pierwsze czaple, a zaraz po nich stado batalionów, których samce pozbawione swych pięknych grzyw, nie różniły się od samic.
W pewnym momencie pojawiły się kszyki. Paradnie wyszły z szuwarów, brodząc z oblepionymi błotem ciekami. Weszły do wody. Z daleka wydawały się skromnie ubarwione, brązowe i nieciekawe, ale dopiero w wizjerze aparatu, przez teleobiektyw widać było misterny rysunek upierzenia. Niczym niezmącona woda stanowiła doskonałe tło oświetlone wschodzącym słońcem.

Aparat Canon 7D, obiektyw 400 mm. Pozostałe ustawienia aparatu: ISO 800, f/5,6, czas 1/320 sekundy, odległość od fotografowanego obiektu 11,5 metra.





Kategoria "Piękno" - II miejsce
„Sóweczka” Krzysztof Onikijuk
Przygotowując materiał do publikacji w czasopiśmie przyrodniczym, Krzysztof wybrał się do Puszczy Białowieskiej. Piękna okiść, zimowa cisza, śnieg po kolana. W takiej malarskiej scenerii zdjęcia przyrodnicze przemawiają swoim puszczańskim klimatem, lecz sóweczki nie są w tych warunkach aktywne. Krzysztof potrafi naśladować ich głos, więc po kilkunastu minutach nawiązał kontakt z ptakiem, który odpowiadał na jego gwizdanie.

Sóweczka jest najmniejszym przedstawicielem sów występujących w Europie. Wielkości dwóch wróbli jest trudna do zauważenia w gęstwinie drzew, chyba że posiada się umiejętność wabienia. Krzysztof Onikijuk mieszka w Hajnówce, na obrzeżach Puszczy Białowieskiej. Nie szuka innych tematów fotograficznych, puszcza mu w zupełności wystarcza. Czasami, jak mówi, chętnie jeździ nad Biebrzę, żeby od gęstwiny puszczańskich ostępów odpocząć w bezkresnym krajobrazie bagien.
Przed sesją z sóweczką fotografował w okolicy Bud stado żubrów. Sówka należy do gatunku, który nie boi się człowieka. Pozwala podejść na odległość kilku metrów. Pomiędzy fotografem a sową odległość wynosiła 5,4 metra.

Aparat Canon 1D Mark IV, obiektyw 500 mm. Pozostałe ustawienia aparatu: ISO 1600, f/4, czas 1/1600 sekundy.





Kategoria "Piękno" - III miejsce
„Rodzinka” Marcin Lenart
Marcin mieszka na Roztoczu. Jego ulubionymi tematami są ptaki Puszczy Solskiej. Nie sięga do łatwych gatunków, jak to określił, do ptaków wodno-błotnych. Jest zainteresowany sowami, głuszcami, jarząbkami. Co roku zaszywa się w czatowni niedaleko tokowiska głuszców. W tym roku spędził miesiąc, nie wychodząc z niej.
Przez pierwsze dwa tygodnie nie udało się zrobić żadnego zdjęcia. Potem powstała seria zdjęć, z których jedno znajdzie się na wystawie pokonkursowej. Marcin pracuje w Straży Granicznej. Mimo to obowiązuje go taka sama procedura, jak każdego chętnego: zgoda nadleśnictwa na przebywanie w puszczy, pozytywna decyzja RDOŚ o przebywaniu na tokowisku. Od trzech lat Marcin prowadzi monitoring głuszców, koordynowany przez Zamojskie Towarzystwo Przyrodnicze i Lubelskie Towarzystwo Ornitologiczne.
Zdjęcie kuropatw powstało za sprawą przypadku. Na Roztoczu stadka spotkać można często. To zdjęcie powstało przy zachodzącym słońcu, nadciągała mroźna noc i kuropatwy zbiły się jedna przy drugiej. W takiej grupie łatwiej przetrwać mróz. Nie zostały spłoszone. Po zrobieniu kilku zdjęć fotograf ostrożnie wycofał się z planu.

Aparat Canon 5D Mark II, obiektyw 400/2,8. Pozostałe ustawienia aparatu: ISO 320, f/6,3, czas 1/640 sekundy.




Kategoria "Ruch" - I miejsce
„Skok” Andrzej Kocoń
Wczesna wiosna i Bagno Pulwy to w okolicach Serocka w województwie mazowieckim miejsce, do którego ściągają fotograficy. Szczególnie pasjonaci bezkrwawych łowów na ptactwo wodno-błotne, ulubione motywy Włodzimierza Puchalskiego. W okolicach bagna pojawiły się gęsi białoczelne w tabunie liczącym około 300 osobników. Andrzej usiadł na zasiadce przy brzozie. Gdzieś w tle widział sarny, których zimowa suknia nie kontrastowała z otoczeniem. Nie były to dla niego ciekawe motywy. W pewnej chwili z pobliskich szuwarów zerwał się kozioł, który wyraźnie czymś wystraszony sadził wzdłuż trzcin. Ustawiony w pełen gotowości na dynamiczne zdjęcia aparat i refleks Andrzeja dopełniły całości. Autor bierze udział w naszym konkursie od 6 lat.
W tej edycji zdobył pierwsze miejsce.

Aparat Canon 7D z obiektywem 100–400 mm, jedynym i bardzo praktycznym zoomem, idealnym do fotografowania przyrody. Pozostałe ustawienia aparatu: ISO 400, f 1/8, czas 1/1000 sekundy.




Kategoria "Ruch" - II miejsce
„Kogut” Daniel Kopacz
Daniel mieszka w małej miejscowości niedaleko Tarnowa. Jest z wykształcenia inżynierem budowlanym. Za pozwoleniem sąsiada, właściciela łąki, w odległości 400 metrów od domu postawił czatownię. Służy wyłącznie do fotografowania. Przed nią systematycznie dokarmia zwierzynę, wysypując ziarna zbóż od późnej jesieni do wiosny. Dzięki systematyczności z polnej stołówki korzystają różne ptaki. Oprócz bażantów pojawiają się gile, zięby, myszołowy. Pojawia się też sarna. Czatownia jest jednoosobowa, ale na tyle wygodna, że można w niej spędzić cały dzień.
Kilka dni wcześniej, kiedy kogut bażanta ze ściany lasu poderwał się i po niskim locie lądował w pobliżu karmiska, seria zdjęć nie powiodła się. Fotografie były poruszone i nieostre. Dopiero nabyte doświadczenie pozwoliło na takie ustawienie parametrów, że z serii zdjęć udało się wybrać kilka dobrych, a to jedno było najlepsze. Dla Daniela konkurs im. Puchalskiego jest bardzo prestiżowym sprawdzianem umiejętności polowania z aparatem fotograficznym. Pierwszy raz, a fotografuje już pięć lat, wziął udział w konkursie i zdobył drugie miejsce.

Aparat Canon 50D, obiektyw 2,8/300 L. Pozostałe ustawienia aparatu: ISO 500, f/4, czas 1/400 sekundy.




Kategoria "Ruch" - III miejsce
„W objęciach” Paweł Pawlak
Zdjęcie powstało podczas jednej z wypraw fotograficznych na rozlewiska Warty. Wśród olbrzymiej liczby różnego gatunku kaczek uwagę autora zwróciła para gęsi, która nie żerowała i niewiele sobie robiła z obecności fotografika. Ten leżał zamaskowany na specjalnie do tego celu skonstruowanej tratwie. Popołudniowe słońce, bezwietrzna pogoda i opiekuńcze zachowania gąsiora sprzyjały wykonaniu kilkunastu portretów.

Aparat Nikon D300, obiektyw 500 mm. Pozostałe ustawienia aparatu: ISO 200, f 7,1, czas 1/400 sekundy.




Kategoria "Sceny myśliwskie" - I miejsce
„Dwaj przyjaciele z podwody” Artur Kułdosz
Fotografia powstała w trakcie jednego z polowań zbiorowych w KŁ „Bażant” z Żar w sezonie 2010/2011 i przedstawia myśliwych Romana Onyszko i Józefa Wesołowskiego. Fotografującemu udało się ukazać pewną rzeczywistość i spokojny nastrój tej chwili. Pomogło temu leniwe światło wpadające przez zaparowane pleksiglasowe okno w podwodzie, w której jechali koledzy.
„Dwaj przyjaciele z podwody” to również swego rodzaju podwójny portret, który w reportażu nie zdarza się często. Kiedy Artur zaczął jeździć z myśliwymi na zbiorówki, nie spotkało się to z aprobatą wszystkich kolegów. W kolejnych sezonach nabrali do niego zaufania i był traktowany jak pozostali myśliwi. Fotografuje kompaktem, kierując się zasadą: możliwie jak najniższa czułość przy możliwie jak najwyższej rozdzielczości. Przy takich ustawieniach każdy zaawansowany kompakt da sobie radę z odwzorowaniem kolorystyki i szczegółów fotografowanej sceny..

Aparat Nikon Coolpix P-5000, który od 2007 roku towarzyszy autorowi w polowaniach. Aparat kompaktowy ze światłem 2,8, który dodatkowo posiada sanki na zewnętrzną lampę błyskową.




Kategoria "Sceny myśliwskie" - II miejsce
„W kopnym śniegu” Bogusław Ossowski
Polowanie w obwodzie KŁ „Ryś” z Gorlic nie należy do najłatwiejszych. Zeszłoroczna zima i polowanie indywidualne Bogusława Ossowskiego. Temperatura dochodziła do minus 20 stopni. Duży opad śniegu, który przy tej temperaturze był sypki. Bogusław już wracał z podchodu, gdy w świerkowym młodniku zauważył jelenie. Strzał do cielaka z jednej góry na przeciwległy stok przy dystansie około 150 nie stanowił problemu.
Ściągnięcie jelenia do samochodu możliwe było korytem potoku. I wówczas powstało zdjęcie. W warunkach polowania w górach nie można zabrać całego ekwipunku, z aparatem fotograficznym, dlatego zdjęcie zostało zrobione telefonem o matrycy 5 milionów pikseli. Jest to pierwsze zdjęcie nadesłane na nasz konkurs wykonane smartfonem, które otrzymało tak wysoką nagrodę. Bogusław jest myśliwym od 1995 roku, od zeszłego sezonu piastuje funkcję sekretarza w „Rysiu”. Ulubionym polowaniem jest podchód na lisa czy rogacza. Pięć lat temu strzelił rekordowego rogacza, z którego jest bardzo dumny, o masie parostków 725 gramów.

Aparat w telefonie z matrycą 5 milionów pikseli.




Kategoria "Sceny myśliwskie" - III miejsce
„Na linii” Damian Ostrowski
Podczas polowania hubertowskiego w Kole Łowieckim „Wrona” z Wronek w jednym z pierwszych pędzeń Damian Ostrowski stał z kolegą myśliwym na stanowisku. Ciszę przerwał szelest pękającej gałęzi. Z miotu na linię ostrożnie wychylił się byk. Zastygł w bezruchu. Ta chwila wystarczyła, żeby nacisnąć migawkę aparatu. Tak szybko, jak się pojawił, jeleń bezszelestnie cofnął się i przeciął linię naganki.
Damian nie jest myśliwym, nie opuszcza jednak żadnej zbiorówki w Kole Łowieckim „Wrona”. Zaprzyjaźniony z myśliwymi poluje z aparatem. Obwód koła sąsiaduje z Puszczą Nadnotecką, w której ostoję mają wilki. To za ich sprawą coraz częściej w okolicach Wronek pojawiają się jelenie. Szukają spokoju w sąsiednich obwodach.

Aparat Nikon D 90 z obiektywem 70–200 mm. Pozostałe ustawienia aparatu: ISO 640, f/5,6, czas 1/500 sekundy.





Nagroda Specjalna Fundacji Ochrony Głuszca
„Głuszec” Grzegorz Szkutnik
Podczas jednej z zimowych zasiadek w czatowni Grzegorz odebrał telefon od znajomego myśliwego. Podzielił się z fotografikiem informacją o głuszcu, którego spotkał niedaleko jednej z wiosek koło Biłgoraja. Po około 40 minutach Grzegorz był na miejscu. Kogut z jakiegoś mało znanego powodu podjął wędrówkę przez wieś, w kierunku sąsiedniego kompleksu leśnego. Obecność ptaka w tym rejonie tłumaczy sąsiedztwo Puszczy Solskiej, w której głuszce mają swoją ostoję.
W końcu fotografikowi udało się wypatrzeć ptaka, który czuł się bezpiecznie wśród starych desek, maszyn rolniczych i innego wiejskiego bałaganu. Sceneria była zupełnie pozbawiona klimatu, dlatego autor skupił się na obserwacji zachowań kuraka. W pewnym momencie kogut wpadł w zaspę, poderwał się ze śniegu i wylądował kilka metrów dalej, kontynuując swoją wędrówkę na ciekach w stronę pól. Grzegorz zdecydował, że dalej nie będzie głuszca niepokoił. Tych kilka sekund wystarczyło, żeby wykonać kilka zdjęć z tego niecodziennego i emocjonującego spotkania.

Aparat Canon 50D, obiektyw 100–400 mm. Pozostałe parametry: ISO 400, f 5,6, czas 1/250 sekundy.


 

Aktualny numer: 8/2014

 


Wołanie o wodę

Powrót zająca

Kynologia na rozdrożu

Dziki w ziemniakach

Redukujesz, to ratujesz

Wypadek na ambonie

Zobacz pełen spis treści
 

ZAPRENUMERUJ ŁOWCA

 

   
 
Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone