Łowiec Polski: miesięcznik łowiecko przyrodniczy - łowiectwo
http://www.lowiec.com/cgibin/shop/

 

 

 

Warunki XXI edycji konkursu fotograficznego
im. Włodzimierza Puchalskiego

Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w kolejnej edycji naszego konkursu fotograficznego.
Spośród nagrodzonych, wyróżnionych oraz wytypowanych przez jury na wystawę prac zostaną wyłonione:

Grand Prix – którego laureat otrzyma
Medal im. Włodzimierza Puchalskiego
oraz nagrodę pieniężną w wysokości 5000 zł.

Ponadto przyznane zostaną nagrody za najlepsze zdjęcie w każdej z trzech kategorii – gdzie nagroda pieniężna za pierwsze miejsce wynosi 1000 zł.
Nadesłane prace będą oceniane w następujących kategoriach:

• piękno
• ruch
• sceny myśliwskie

W każdej kategorii można nadsyłać fotografie czarno-białe i barwne. Każdy uczestnik może nadesłać nie więcej niż 5 zdjęć do każdej kategorii. Wszystkie nadesłane zdjęcia nie mogą być wcześniej publikowane.

Prace należy nadsyłać wyłącznie w formie elektronicznej, dołączając wypełniony i podpisany formularz zgłoszeniowy na adres puchalski@lowiec.com.

Termin nadsyłania prac upływa 30 kwietnia 2016 roku.

Redakcja

Warunki uczestnictwa w corocznym konkursie fotograficznym Łowca Polskiego im Włodzimierza Puchalskiego
  1. Organizatorem konkursu fotograficznego im Włodzimierza Puchalskiego jest „Łowiec Polski” Sp. z o.o., zwany dalej ORGANIZATOREM, z siedzibą w Warszawie przy ul Nowy Świat 35
  2. Konkurs realizowany jest za pośrednictwem strony internetowej www.lowiecpolski.pl i jest dostępny dla wszystkich fotografujących
  3. Konkurs organizowany jest w następujących kategoriach tematycznych:
    -piękno
    -ruch
    -sceny myśliwskie
  4. Zdjęcia należy przesyłać zdjęcia drogą elektroniczną wcześniej wypełniając formularz zgłoszeniowy ze strony  www.lowiecpolski.pl zakładka KONKURSY – KONKURS FOTOGRAFICZNY   
  5. Zdjęcia należy przesyłać na podany adres e-mail w ilości do 5 sztuk w jednej wiadomości. Muszą być zapisane w formacie .jpg a  wielkość jednego  pliku ma wynosić od 2MB do 10MB
  6. Zgłaszane do konkursu zdjęcia nie mogą być wcześniej publikowane w postaci papierowej
  7. Nie zezwala się stosowania fotomontaży oraz obróbki graficznej mającej wpływ na zmianę charakteru zdjęcia. Dopuszczalna jest standardowa obróbka surowych plików celem nadania im właściwej kolorystyki, kontrastu i kadrowania
  8. Zgłaszając swój udział w konkursie uczestnik akceptuje warunki konkursu. Każda nieprawidłowość  ujawniona na  dowolnym etapie  konkursu podlega dyskwalifikacji jego uczestnika
  9. Dopuszcza się serie fotograficzne i reportaże, wyraźnie oznaczone, do 5 zdjęć w serii, które traktowane będą jako jedna praca.
  10. Zgłoszenia prac do konkursu są przyjmowane do 30 kwietnia 2016 roku
  11. Poprzez wypełnienie formularza zgłoszeniowego do konkursu uczestnik składa oświadczenie o przysługujących mu wyłącznych i nieograniczonych prawach autorskich do przesłanych zdjęć.
  12. Każde zdjęcie musi być zaopatrzone w tytuł oraz, jeśli tego wymaga – opis.
  13. Autor wyraża zgodę na opublikowanie jego imienia i nazwiska, umieszczenie zdjęcia na stronie internetowej, publikacje w Łowcu Polskim oraz materiałach promujących konkurs fotograficzny.
  14. Publikacje w innych wydawnictwach będą honorowane wg obowiązujących w redakcji stawek.
  15. Konkurs jest rozstrzygany w dwóch etapach: przyznanie nagród i wyróżnień w poszczególnych kategoriach oraz przyznanie Grand Prix konkursu po powiększeniu zdjęć nagrodzonych i wyróżnionych na wystawę.
  16. Grand Prix będzie przyznane przez kapitułę a autor otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 5000 zł.
  17. W każdej kategorii za pierwsze miejsce autor otrzyma nagrodę pieniężną w wysokości 1000 zł.
  18. Jury  może dokonać innego podziału nagród, łącznie z nie przyznaniem pierwszej nagrody.
.

Przeczytaj poradnik krok po kroku jak zgłosić się do konkursu - kliknij

Śladami Puchalskiego

Jubileuszową edycję konkursu, któremu patronuje Włodzimierz Puchalski wygrał Marek Klewiado za zdjęcie jelenia byka w porannej mgle. Zdobywając - poza okolicznościowym medalem - także 5 000 złotych.


- Nagrodzone zdjęcie jest zrobione jakby przez ucznia Puchalskiego - powiedział Piotr Żuchowski Sekretarz Stanu w Ministerstwie Kultury, a jednocześnie przewodniczący jury - podkreślając, że właśnie uderzające podobieństwo pracy Marka Klewiado do fotografii mistrza wpłynęło w tym roku na werdykt.

Zwycięzca, leśnik z Nadleśnictwa Jedwabno, potwierdził starą prawdę, że nastrojowego zdjęcia nie można zrobić przypadkiem. Upatrzonego byka obserwował ze swojej kryjówki przez dłuższy czas, zanim nadszedł właściwy moment, by zwolnić migawkę. Stało się to w „złotej godzinie”, gdy arenę rykowiska zalały promienie wschodzącego słońca. Zdjęcie powstało, więc najpierw w głowie fotografa, który musiał następnie cierpliwie czekać, aż jeleń „ustawi się” do jego wizji i warunki świetlne będą odpowiednie.

Z okazji jubileuszu dwudziestolecia goście wystawy, zorganizowanej w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Łazienkach Królewskich w Warszawie, mogli obejrzeć wszystkie prace wyróżnione dotąd Grand Prix w konkursie organizowanym przez miesięcznik „Łowiec Polski”.

Wszyscy podkreślali przy tym, że mimo upływu lat sposób widzenia przyrody przez Włodzimierza Puchalskiego się nie zestarzał i uwodzi malarskością oraz znajduje nowych naśladowców.

Konkursy fotograficzne redakcja „Łowca Polskiego” organizowała jeszcze w latach międzywojennych XX wieku. Właśnie wtedy swoje pierwsze zwycięstwa odnosił w nich Włodzimierz Puchalski. Decyzja, by nadać tym konkursom imię tego wybitnego fotografika przyrody zapadła w „Łowcu Polskim” w roku 1995.

Podczas tegorocznego wernisażu poseł Stanisław Wziątek przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Tradycji i Kultury Łowiectwa wręczył sejmowe prestiżowe medale „Darz Bór” trzem osobom: Piotrowi Świdzie, dyrektorowi Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa, Leszkowi Krawczykowi, wybitnemu kolekcjonerowi i działaczowi Klubu Kolekcjonera PZŁ, oraz Piotrowi Załęskiemu, autorowi wielu tekstów o historii łowiectwa oraz wspaniałej książki „Okruchy wielkich łowów”.

Maciej Basiewicz

W XX Konkursie Fotograficznym im. Włodzimierza Puchalskiego kategoriach konkursowych, zgodnie z regulaminem, przyznano następujące nagrody:

Kategoria RUCH:
1 nagroda: Adam Kot
2 nagroda: Adam Mańka
3 nagroda: Waldemar Bezuch

Kategoria PIĘKNO:
1. Marcin Nawrocki
2. Marek Klewiado
3. Adm Mańka

Kategoria SCENY MYŚLIWSKIE:
Przyznano dwa wyróżnienia:
1. Waldemar Bezuch
2. Artur Kułdosz

Przyznano również dyplom dla najmłodszego uczestnika konkursu, 10-letniego Franciszka Ślusarczyka.

Podczas uroczystego finału przyznano ponadto dwie nagrody specjalne: Związku Polskich Artystów Fotografików dla Adama Mańki, którą wręczył prezes ZPAF, prof. Sergiusz Sachno, oraz Fundacji Ochrony Głuszca dla Norberta Gajewskiego.


Marek Klewiado
Marek jest myśliwym od 1991 roku, poluje w KŁ "Łoś" w Olsztynie a pracuje w Nadleśnictwie Jedwabno. Niewątpliwie wiedza łowiecka i przyrodnicza oraz jego wrażliwość pomaga w powstawaniu kolejnych zdjęć. Rykowisko jeleni jest jego pasją i nawet w domu wszyscy wiedzą, że gdy byki zaczynają ryczeć, męża i taty nie będzie przez najbliższy miesiąc. Stara się mieć aparat zawsze pod ręką. Byka, którego sylwetkę uwiecznił na nagrodzonym zdjęciu fotografował z podchodu. Do lasu poszedł, gdy było jeszcze ciemno. Pagórkowaty teren ułatwił podchód a sąsiedztwo jeziora zaskakuje różnorodną formą jesiennych mgieł. Byk odzywał się co jakiś czas. Miał obok siebie dwie łanie. Gdy brzask rozświetlił mgłę krajobraz przyjął ciepłą kolorystykę. Zdjęcie zarejestrowane przez aparat ma sepiową kolorystykę, czerń konturów drzew i jelenia dobrze zagrał z rozproszonym światłem wypełniającym kadr. Fotografia bliska przypomina mono chromatyczne zdjęcia Puchalskiego. Uderza z niego spokój i jednocześnie czuje się nastrój trwającego rykowiska. Marek pamięta na poligonie w Jedwabnem tokowiska cietrzewi, które jeszcze piętnaście lat temu można było spotkać. Niestety, żeby teraz zrealizować swoje marzenie fotografowania cietrzewi planuje na wiosnę wyprawę do Finlandii.
Aparat 1D Mark IV, przesłona f 4, czas t 1/2500, ISO 250, obiektyw 500 mm.



Adam Kot - Bażant
Zdjęcie bażanta i przelatujących obok niego mazurków powstało podczas zimowej zasiadki w czatowni. Adam często korzysta ze starej "budki" zbudowanej nad rzeką Olą. Z niej obserwuje i fotografuje ptaki. Na łąkę zlatują różne ich gatunki, jednak najciekawsze sytuacje prowokowały mazurki. To właśnie one pierwsze zlatywały stadami i pierwsze zrywały sie do lotu przed wyimaginowanym niebezpieczeństwem. Wystarczyło, że jeden ptak ze stada zareagował na urojone zagrożenie- dla pozostałych był sygnałem do odlotu. Wśród małych ptaków pojawiały się bażanty, które podobnie jak mazurki uciekały, by po jakimś czasie wracać, rzecz jasna w towarzystwie małych "strażników".
Aparat Nikon D 800, przesłona f 5,6, czas t 1/3200, ISO 360, ogniskowa 180 mm.




Adam Mańka - Bielik
Adam Mańka za zdjęcie za zdjęcie bielika zdobył nagrodę specjalną Związku Polskich Artystów Fotografików. Fotografia powstała zimą. Adam ukrył się w czatowni ustawionej w pobliżu jeziora Rakutowskiego. Fotograf musi wejść do czatowni przed świtem a opuścić kryjówkę po zmierzchu. Nie należy płoszyć ptaków, które już żerują. W zagłębieniu terenu położona została przynęta. Były to resztki mięsa z rzeźni. Bywało, że pojawiało się trzydzieści bielików. W lornetce można było przeczytać informacje wytłoczone na obrączkach. Przed czatownię zalatywały bieliki obrączkowane na Białorusi. Czasami do nęciska podchodził lis, ale gdy żerowały bieliki- lisy się nie pokazywały. Ten bielik na zdjęciu, to stary ptak, szacowany na 20 lat, gniazdujący gdzieś w okolicy. Był częstym bywalcem nęciska nastawionym na mało skomplikowany sposób znajdowania pożywienia.
Aparat Canon EOS 7D, przesłona f 6,3  czas t 1/1000 sek, ISO 800, ogniskowa 560 mm.




Adam Mańka - Rybitwa
Na zgodę fotografowania w rezerwacie Jeziorsko Adam Mańka stara się grubo przed planowaną sesją fotograficzną. Do samych zdjęć przygotowuje się bardzo starannie. Fotografuje z poziomu lustra wody do której wchodzi już od początku kwietnia. Jednak to nie temperatura wody stwarza barierą dla fotografa, lecz jej głębokość. Na wiosnę, gdy śnieg topnieje poziom lustra jeziora jest decydującym czynnikiem udanych zdjęć. Na wyposażeniu fotografa niezbędny jest ciepły skafander nurkowy i tratwa na sprzęt, zamaskowana przed ptaków. Gdy jest grunt pod nogami fotograf idzie po dnie, gdy ten się kończy, musi założyć płetwy. Płynąc lub brodząc zbliża się do kolonii rybitwy. Fotografuje w rezerwacie trzy gatunki perkoza i inne gatunki ptactwa wodno- błotnego, które jest w zasięgu teleobiektywu. Ciekawostką jest to, że perkozy w towarzystwie rybitw czują się bezpiecznie i chętnie przebywają w ich sąsiedztwie. Z chwilą pojawienia się skrzydlatego drapieżnika rybitwy pierwsze, głośnym krzykiem, ostrzegają się nawzajem informując tym samym innych mieszkańców akwenu. Adam, jak powiedział, może przebywać na Jeziorsku pięć dni w tygodniu, nawet po pracy chętnie tam przyjeżdża i zawsze wraca, mimo udanych zdjęć, z uczuciem niedosytu.
Aparat Canon EOS 1D Mark IV, przesłona f 5,6  czas t 1/1250 sek, ISO 800, ogniskowa 560 mm.




Norbert Gajewski - Jarząbek
Krótki, 3-dniowy wyjazd do Puszczy Białowieskiej dla Norberta Gajewskiego był okazją na naprawdę intensywny odpoczynek z aparatem w ręku. Do puszczy pojechał z dwóch powodów, pierwszy to wizyta u pary przyjaciół, których gościnności nic nie dorównuje a drugi, wiadomo, okazja na udane kadry. Ostatni dzień pobytu w okolicach Hajnówki zaowocował spotkaniem z jednym z najbardziej skrytych kuraków. Przedwiośnie jest dobrym okresem na ich fotografowanie. Po wejściu do las już po kilku minutach zwrócił jego uwagę dochodzący z niedużej odległości cichy, charakterystyczny gwizd. Zbliżając się ostrożnie do nawołującej pary miał tym razem niebywałe szczęście. Ptaki nie uciekły i w pełni zaakceptowały obecność fotografa. Zachowywał się spokojnie, nie wykonując gwałtownych ruchów. Zbliżył się do nich na odległość kilku metrów. W tej chwili poczuł poczuć magię puszczańskiej krainy, charakterystyczną tylko dla tego, jedynego miejsca w Polsce. Podczas tego poranka powstało kilka starannych, atlasowych fotografii, które nie są tak w gruncie rzeczy jego "specjalnością" ale przede wszystkim zostało na zawsze wrażenie klimatu prastarej puszczy.
Aparat Canon EOS 1D Mark III, przesłona f 4,5 czas t 1/250 sek, ISO 400 ogniskowa 500 mm.



Marcin Nawrocki
Pierwsze niedźwiedzie brunatne Marcin fotografował w Finlandii. Pomimo udanych zdjęć nie przywiózł ze sobą mocnych emocji. Nazwał fińskie misie "plastikowymi". Turyści wyjmują aparaty na widok niedźwiedzia a te pozują. Pojął decyzję o sfotografowaniu karpackich niedźwiedzi. Czatownia została ustawiona przy granicy ze Słowacją, w Polskiej części Tatr. Zdjęcia powstały w czerwcu. Niedźwiedzie były wabione słodyczami. Z porannego wyjścia zrezygnował. Było niebezpieczne. W drodze do czatowni, nocą, groźne mogło się okazać dla fotografa przypadkowe "wejście" na niedźwiedzia. Podczas popołudniowej zasiadki było już znaczne bezpieczniej. Po godzinnym oczekiwaniu pojawiały się pierwsze misie. Przychodziły pojedynczo, od najmłodszych do najstarszych. Marcin korzystając z okazji, że był w Tatrach rano fotografował kozice a po południu czatował na niedźwiedzie. Jeden osobnik poczuł obcy zapach i zbliżył się do czatowni na odległość kilku metrów. Było groźnie. Niedźwiedź mógł jednym uderzeniem łapy roztrzaskać czatownię. Wszystko zakończyło się szczęśliwie. Marcin nie mógł pojąć, jak tak duże zwierzę, ważące kilkaset kg, bezszelestnie porusza się po lesie. Kolejne osobniki pojawiały się na nęcisku jak duchy. Gdy jeden oddalał się, było pewne, że za chwilę pojawi się kolejny. Bywało, że do jednego nęciska, pojedynczo, podeszło osiem różnych niedźwiedzi.
Aparat Canon 5D Mark III, przesłona f 4,5, czas t 1/320 sek, ISO 1600, ogniskowa 500 mm.





Waldemar Bezuch
Autor dwóch zdjęć, jelenia i dzika przeskakujących rów z wodą, jest myśliwym. Poluje od 27 lat w KŁ "Knieja" Olsztyn. Jest selekcjonerem. Aparat fotograficzny stale nosi ze sobą i często organizuje sesje wyłącznie fotograficzne, zostawiając broń w domu. Na terenie swojego obwodu, na Łąkach Galickich, szukał tzw weksli, przejść dla zwierzyny. Na rowach melioracyjnych bobry wybudowały tamy i głębokość wody w niektórych miejscach dochodziła do 2 metrów. Zwierzyna chcąc przedostać się na drugi brzeg musiała je przeskakiwać. Najczęściej obserwował dziki. Sąsiedztwo dwóch ambon stojących po drugiej stronie rowu dodawał zdjęciu myśliwskiego charakteru. Waldemar był ubrany w snajperski strój maskujący. Jego sylwetka była dla zwierzyny niewidoczna. Jedynie czego musiał przestrzegać, to kierunek wiatr. Dziesiątego dnia przez rów przechodziły trzy byki. Dzięki bobrom pobliskie trzciny stały w wodzie. Fotograf usłyszał zwierzęta, zanim jeszcze je zobaczył. Powstało kilka zdjęć, w tym wyróżnione przez jurorów. Waldemar potwierdza, że wiedza myśliwska szalenie mu pomaga podczas fotografowania. Znając behawior zwierząt nie błądzi a doskonale wie, gdzie musi się ustawić, by spotkać i sfotografować wybrany przez siebie gatunek.
Aparat Nikon D700, przesłona f 7,5, czas t1/250, ISO 1100, ogniskowa 340 mm.



Artur Kułdosz - Ogar
Fotografia powstała na przełomie stycznia i lutego 2012 roku na terenie obwodu 232 dzierżawionym przez Wojskowe Koło Łowieckie z Warszawy . Pomysł na samo zdjęcie zrodził się w trakcie szkolenia młodego ogara polskiego o imieniu Bystry z hodowli Zgrane Muzykanty. Pies miał pozostać na miejscu po komendzie „ siad-zostań ” w przerwie między kolejnymi etapami szkolenia. Jednak, aby nieco utrudnić wykonanie zadania i sprawdzić , czy pięciomiesięczny pies się nie rozkojarzy mener założył mu przez łeb sygnałówkę. Wiercił się, kręcił, ale wytrzymał. Po tej próbie zwolnił go z komendy. Pies odreagował, pobiegał, po czym znów został przywołany i po powtórzeniu komendy wykonał polecenie bezbłędnie. Sygnałówka wcale nie była przypadkowa, gdyż od wielu lat Artur gra na tym instrumencie. W trakcie polowań wykorzystuje róg zamiast gwizdka– wystarczy, że zagra po skończonym pędzeniu górne tony, po których pies odnajduje przewodnika i wraca po miocie do jego nogi.
Nikon CoolPix P 500, przesłona F 5,3, czas t 1/125, ISO 200 ogniskowa 6 mm.

 

 

Aktualny numer: 5/2016

 


Życiowe rogacze

Niedźwiedzie losy

Szczeniak na tropie

Sztucer z krainy kangurów

Zaorać kukurydzę

Zobacz pełen spis treści
 

ZAPRENUMERUJ ŁOWCA

 

 
 
Copyright © by Łowiec Polski - Wszelkie prawa zastrzeżone
stat4u